Archiwa autora: Gabriela Bartoszek

Sabina Rotowska-Śpiewak | Architektoniczne koncepcje, kreacje i konteksty Marka Dziekońskiego

Funkcjonalizm nauczył mnie, żeby nie robić rzeczy niepotrzebnych.
Marek Dziekoński

Nowe Tychy to jedno z najmłodszych miast w Polsce – zostały wybudowane właściwie od podstaw, stając się tym samym swoistym architektonicznym eksperymentem. Obecnie uznawane są za fenomen i jeden z najwybitniejszych projektów na powojennej scenie architektonicznej. Miasto zaprojektowali znakomici architekci i urbaniści, m.in. Kazimierz Wejchert i Hanna Adamczewska-Wejchert oraz Maria i Andrzej Czyżewscy. Wśród twórców znalazł się również architekt Marek Dziekoński. Warto podkreślić, że jego działalność nie była jak dotąd prezentowana w szerszym ujęciu problemowym. W 2005 r. w Muzeum Architektury we Wrocławiu odbyła się pośmiertna wystawa architekta, której towarzyszył katalog prezentujący zarówno jego indywidualne, jak i zespołowe projekty.

24 marca 2017 r. w Muzeum Miejskim w Tychach (Dawna Młótownia) odbył się wernisaż ekspozycji zatytułowanej „Marek Dziekoński. Koncepcja – Kreacja – Konteksty”, której kuratorem jest Patryk Oczko. Całość prezentacji należy uznać za projekt na wskroś holistyczny. Przedsięwzięcie to obejmuje nie tylko wystawę czasową przedstawiającą projekty architekta – ekspozycji towarzyszyła również konferencja „Tychy – dziedzictwo nowego miasta. Architektura i urbanistyka lat 1955–1989”, przewidziane są także spotkania z architektami, oprowadzania kuratorskie oraz spacery po mieście. Wszystkie te działania mają na celu jak najlepsze przybliżenie, nie tylko mieszkańcom miasta, postaci i twórczości  projektanta. Czytaj dalej

Tomasz Dalasiński | Wiersze

 Mazurek

O, matko, galaktyko, koszulo rozpięta
od prawa aż do lewa, od morza do morza,
biało-czerwona krwinko w sercu Europy,
mam cię w nosie jak zapach, w tętnicach jak tlen;

mobilna aplikacjo, wirusie, bakterio,
chochliku, sztuczko, sztuko mięsa i miłości,
rozbieram cię do naga, czuję cię przez skórę,
na własnej skórze niosę tak jak deszcz, jak dreszcz;

niekończąca się ciarko, wymyślam cię w błysku
oka, na własne oczy widzę, jak zaczynasz się,
w mgnieniu oka cię tracę; strato, powetowana
wetem, organie prawdy, narządzie, narzędziu,

łamiący kości newsie, telewizjo, praso,
której zabrakło liter, trzymam cię za słowo;
mowo wtłoczona w schemat, toczona jak wojny,
wytyczająca szlaki, kocham cię bez granic;

granico przekraczana bez wiz, bez kontroli,
przekraczająca wszelkie granice poznania,
oblatuję cię dronem, połykam i pluję
na tych, co plują ci w twarz; twarzy odzyskana

niczym jałowa ziemia o zachodzie słońca,
wymierzam ci policzek, kopię w tyłek, w usta
całuję cię z językiem, na końcu którego
mam przyszłe dni pojemne i noce wygodne,

i zamieszkane miasta, pełne dyskoteki,
akademiki, bary, ustroje, systemy;
piękny błędzie systemu, kopiuję i wklejam,
patrz: kopiuję i wklejam, jem i śpię, wydalam

się z ciebie jak współwinny zamachu; i jestem
najbardziej, gdy mnie nie ma, i udaję inne
kraje, inne ojczyzny (do których nie wrócę?),
ściągam wargi i milczę, wybucham ci w brzuchu;

o, matko, mleczna drogo, hicie z RMF-u,
kubku kawy o świcie, kuflu piwa w weekend,
jeszcze się tobą karmię i jeszcze ci truję,
bo jeszcze nie zginęłaś, chociaż trochę już. Czytaj dalej

Katarzyna Ślączka | Wiersze

Opowieści spomiędzy ścian

Luiza ma chłodne spojrzenie
i podarte pończochy zsunięte do kostek
mówi — dotknij mnie mocniej
tak by zapaliły się światła w oknach sąsiadów

jutro będzie zapominać

nawet pokolorowana naprędce skóra —
raz dwa trzy cztery pięć
sinych śladów na przedramieniu
zniknie pod bawełnianym rękawem

Luiza zniknie razem z nimi
na chwilę w zimnej wodzie umywalki
spuści odwagę i przeklnie

dotknij mnie mocniej
dotykiem który wyprowadza dzieci spod kołdry
każe patrzeć na czerń
oczom nieprzywykłym do ciemności Czytaj dalej

maj-czerwiec 2017 (23-24)

LITERATURA

Kasper Pfeifer | Wiersze

Hanna Kocur | Życie ukryte w słowach (Grzegorz Bogdał, „Floryda”)

FILM I MULTIMEDIA 

Janusz Musiał | („Teoria i estetyka fotografii cyfrowej – antologia”, red. Piotr Zawojski)

SZTUKA

Agnieszka Karpiel | Pomiędzy słowem a obrazem (Krzysztof Szlapa „W zasięgu wzroku”)

Zuzanna Sokołowska | Po zmierzchu (Jun’ichirō Tanizaki, „Pochwała cienia”)

Zuzanna Sokołowska | Po zmierzchu (Jun’ichirō Tanizaki, „Pochwała cienia”)

Życie w cieniu ma swoje uroki – można schronić się przed spojrzeniami ciekawskich, którzy bacznie obserwują poczynania innych lub oddać się wyciszeniu, by w skupieniu oraz milczeniu kontemplować otaczającą rzeczywistość. Jest się wtedy kompletnie niezauważalnym, wręcz przezroczystym. Żadne natarczywe spojrzenie nie skieruje się w stronę ciemności, która zawsze wyzwala podskórny, lecz silnie odczuwalny lęk. Nigdy przecież nie wiadomo, co tak naprawdę może się z niej wyłonić. Jun’ichirō Tanizaki, pisząc swoją malutką książeczkę „Pochwała cienia”, bez wątpienia wolał życie z dala od światła. Jasność była dla niego zbyt dosłowna, zbyt oślepiająca, umykało przez nią wiele interesujących szczegółów, dostrzegalnych dopiero wtedy, kiedy jego oko uspokajało się pod wpływem melancholijnego zmroku. Czytaj dalej

Agnieszka Karpiel | Pomiędzy słowem a obrazem (Krzysztof Szlapa „W zasięgu wzroku”)

Trzymać w dłoniach negatyw, to jak dotknąć dwoistości istnienia, której przewrotność ukryta jest w odwróceniu stron, tonów i świateł. Trzeba ów negatyw przechylić, spojrzeć pod światło, aby dojrzeć właściwą stronę. Spoczywającej na błyszczącym podłożu matowej emulsji nie dotykamy palcami, aby jej nie uszkodzić, nie zostawić odcisków palców. Zanurzone w niej halogenki srebra, poprzez działanie światła, stworzyły kopię świata, który objawił się przed obiektywem aparatu. Ten wycinek rzeczywistości, krótka chwila – być może wybrana przez przypadek, a może z pełną świadomością – mieni się teraz na celulozowym fragmencie kliszy i kusi nas swoją tajemnicą oraz niejasnością przedstawienia. Nie do końca wiemy przecież, co na obrazie będzie jasne, a co stanie się ciemne. Negatyw wymaga od nas przełączenia się na inny tryb patrzenia. Ukrył w sobie klucz do widzialności. Czytaj dalej

Hanna Kocur | Życie ukryte w słowach (Grzegorz Bogdał, „Floryda”)

Na początku tego roku do księgarń trafiła debiutancka książka Grzegorza Bogdała zatytułowana „Floryda” – pozycja sprawiająca wrażenie literackiego eksperymentu, w którym autor zdaje się badać możliwości formalne, jakie oferuje mu proza. W każdej z pięciu opowieści testuje on inną formę nadawczą, bawiąc się językiem i tradycją literacką. Pojawia się zatem list adresowany do papieża, monolog skierowany do ptaka i stenograf rozmowy, w której odnotowane są tylko wypowiedzi jednej strony. Ta polifoniczna forma, miejscami dodatkowo podwojona przez zastosowanie mowy pozornie zależnej, sprawia wrażenie kakofonii, w której nie wiemy dokładnie kto mówi i do kogo, ale mimo wszystko czytamy i dajemy się ponieść temu potokowi nieskrepowanych monologów.  Czytaj dalej

Kasper Pfeifer | Wiersze

pasowanie

ile twarzy skruszeje nad obrysem morowego powietrza
gdy entuzjazm zmarnieje kosztem obcego języka
zamiast kochać typa ujdzie bujać się w rogach
stereotypu wyjmując przed nawias miernotę
więc może przyjdzie wreszcie
skończyć na stałości mając w pamięci piąstkę
zaś że umowa bez miecza to słowo
wróć z następnym wersem ciszy i nie myśl
czy możliwa jest reakcja zanim wolność zamknie się
na znaki zapytania bo choć logo nie padło
to miauczy twoja ulubiona słodycz Czytaj dalej

Janusz Musiał | („Teoria i estetyka fotografii cyfrowej – antologia”, red. Piotr Zawojski)

Na długo przed powstaniem języka słów człowiek jaskiniowy komunikował się za pomocą obrazów. Dzięki wynalazkowi fotografii komunikacja wizualna otrzymała swój najprostszy, najbardziej bezpośredni i najbardziej uniwersalny język.

Edward Steichen

Fotografia zrodziła się z pragnienia pochwycenia, zdjęcia i utrwalenia obrazu świata, by przenosić go w miejscu i w czasie. Stworzyła bogaty i różnorodny arsenał technicznych i technologicznych możliwości opowiadania. Fotografia to medium wrażliwe na światło obrazów, fenomenów zjawisk fizycznych, procesów fizykochemicznych oraz cyfrowych operacji. To uniwersum naszych pragnień pochwyconych w sieć, śladów świata realnego lub wizualizacja przestrzeni wyobraźni.

Jako rezultat mechaniczno-optycznej rejestracji wybranych fragmentów rzeczywistości, fotografia łączy w sobie naturalne procesy automatycznego odwzorowywania świata rzeczy oraz nadawania im trwałej formy w oparciu o aktualny poziom techniki i technologii. Stanowi medium, które było prekursorem i inspiratorem mediów obrazowania technicznego (kina i telewizji), co na trwale ukształtowało modele kreacji i recepcji przekazów wizualnych, w zdecydowany sposób stanowiąc o obliczu kultury wizualnej XX wieku. Czytaj dalej

marzec-kwiecień 2017 (21-22)

LITERATURA

Robert Rybicki | Kapryśną konstrukcją jest język (Cezary Domarus, „cargo, fracht”)

Jakub Skurtys | Życie ze szmat (Edward Pasewicz, „Miejsce”)

FILM I MULTIMEDIA 

Michał Ryszka | Kulturowe dziedzictwo technologii VHS

Bartosz Sitek | Filmem w deficyt – terapia z wykorzystaniem kinematografii jako krok ku pełniejszemu funkcjonowaniu społecznemu (Małgorzata Kozubek, „Filmoterapia. Teoria i praktyka”)

SZTUKA

Magdalena Lara | Muzealny speed dating

Agata Stronciwilk | Materia i pustka (Anish Kapoor)

Magdalena Zięba | Paul Bik. Pastelowe warstwy znaczeń