Archiwa kategorii: Sztuka

Zuzanna Sokołowska | Odkrywanie Japonii („Japońska układanka”)

Najnowsza wystawa w Muzeum Sztuki i Techniki Manggha w Krakowie, pod symptomatycznym tytułem „Japońska układanka”, to próba scalenia wielowątkowej historii Japonii w zgrabną i łatwo przyswajalną opowieść o tym wyjątkowym regionie świata, który nieustannie fascynuje i pociąga.

Kultura Zachodnia przesycona jest wieloma stereotypami i wyobrażeniami na temat Japonii, która najczęściej kojarzona jest przede wszystkim ze zdrową, lekkostrawną kuchnią, nowoczesnymi technologiami, mangą, grami, Pokemonami czy zieloną herbatą o fenomenalnych właściwościach zdrowotnych oraz specjalnym ceremoniałem jej parzenia. Oczywiście nie należy też zapominać o Akirze Kurosawie, wybitnym reżyserze kultowych już filmów, takich jak „Siedmiu samurajów” (1954) czy „Piętna śmierci” (1954), i o Harukim Murakamim – uwielbianym i znanym na całym świecie pisarzu, którego twórczość rozpala wyobraźnię czytelników, zafascynowanych niezwykle poetyckim i też poniekąd absurdalnym klimatem powieści, kończących się w najmniej oczekiwanych momentach. Dla przeciętnego mieszkańca Europy trudne do wyobrażenia jest istnienie Lasu Samobójców znajdującego się u stóp góry Fudżi, w którym można odebrać sobie życie, nie będąc niepokojonym przez nikogo. Co roku służby porządkowe znajdują w tym miejscu wiele zwłok ludzi, którzy postanawiają zakończyć swoją ziemską egzystencję. W Japonii traktuje się samobójstwo jako gest honoru i jedyny sposób poradzenia sobie z trudnymi sytuacjami, które mogą okryć wstydem rodzinę lub bliskich. Podobnie trudno jest także zrozumieć nadmierną fetyszyzację lalek, które w japońskiej kulturze pełnią niezwykle ważną rolę, oraz trudności w nawiązywaniu kontaktów przez Japończyków, trzymających wobec siebie ogromny dystans i rzadko nawiązujących przyjacielskie relacje. Tylko jedno święto jest w stanie zmusić ich do tłumnego wyjścia na ulice Tokio i wspólnej, integrującej zabawy, gdzie alkohol leje się strumieniami, a tańce i swawole przy gwarze głośnego i bezpretensjonalnego śmiechu są na porządku dziennym. Jest nim – nomen omen – Halloween, które sprawia, że niemal każdy Japończyk chce się przebrać za najdziwniejszą z możliwych postaci i bawić się w środku nocy na wypełnionych po brzegi ulicach. Pomimo tych wszystkich „dziwactw”, które traktowane są przez Kulturę Zachodnią z przymrużeniem oka, region ten jest krajem o niezwykłej tożsamości. Tożsamości, której trudno szukać w innych miejscach na świecie.

Wystawa „Japońska układanka” jest przede wszystkim ekspozycją interaktywną. Można na niej nie tylko podziwiać eksponaty, ale także wysłuchać opowieści o różnych gatunkach herbat czy niezwykle trudnej sztuce kaligrafii lub też nauczyć się prawidłowej obsługi pałeczek, co nie jest tak prostym zadaniem, jak by się mogło wydawać. Pomiędzy jedną pracą a drugą można przysiąść się do obsługujących wystawę asystentów którzy snują barwne i arcyciekawe opowieści, co sprawia, że można poczuć atmosferę Japonii. Uczą na przykład poprawnej wymowy słowa matcha, określającego jedną z najszlachetniejszych herbat świata, której prawdziwe walory smakowe można poznać dopiero dzięki specjalnemu rytuałowi parzenia. Opowiadają, czym jest kumihimo, czyli specjalna sztuka wyplatania bransoletek, a także jaką rolę pełni dziś yukata – tradycyjny, zwiewny japoński ubiór, który można przymierzyć w trakcie zwiedzania. Ale to oczywiście nie koniec niespodzianek przygotowanych przez organizatorów tej niezwykle pieczołowicie zbudowanej wystawy – wystarczy zdjąć buty, by przemaszerować po delikatnie miękkich i subtelnie szeleszczących matach tatami, które prowadzą widzów do tradycyjnego ogrodu japońskiego, służącego do medytacji. Nie pozostaje nic innego, jak milcząco chłonąć wszystkimi porami ciała wyciszający nastrój ekspozycji. Bez wątpienia jest to wystawa, której nie chce się zbyt pospiesznie oglądać i zbyt szybko opuszczać.

Wiele elementów tej zaaranżowanej w krakowskim muzeum układanki może wydawać się znajomych i dobrze oswojonych, jak na przykład widok umieszczonych w gablotach kimon, lalek czy charakterystycznej ceramiki. Lecz ekspozycja ta opowiada także o bogatej symbolice Japonii. Wystarczy wspomnieć o żółtej chryzantemie, która jest w tym kraju symbolem cesarza – wizerunek tej rośliny pojawia się na japońskich paszportach i monetach pięćdziesięciojenowych. Najwyższym i najbardziej prestiżowym odznaczeniem, jakie można zdobyć, jest Najwyższy Order Chryzantemy. Na wystawie widzowie mogą  także poznać historię o najważniejszym w kulturze japońskiej amulecie, jakim jest omamori, który ma zapewnić szczęście i chronić przed pechem. Swoją formą przypomina on jedwabny woreczek ze specjalną zawieszką. Wewnątrz niego kryje się mała karteczka lub drewienko z imieniem bóstwa, któremu chce się powierzyć ochronę. Tego magicznego woreczka kategorycznie nie wolno otwierać, bo traci on w ten sposób wszystkie swoje ochraniające właściwości. Nie jest to jednak amulet, który w swojej niezmienionej formie towarzyszy posiadaczowi przez całe życie, aż do jego ostatecznej eksploatacji. Po upływie roku należy zwrócić go do świątyni, w której został zakupiony. Ten rytuał odbywa się najczęściej na przełomie starego i nowego roku. Istotnym świętem, obchodzonym 7 lipca w Japonii, jest święto Tanabata, podczas którego dzieci i starsi zapisują swoje życzenia na kolorowych paseczkach papieru i przywieszają je na gałązkach bambusa. Święto to związane jest z pewną legendą, której korzenie znajdują się w Chinach i samej Japonii. Nawiązuje ona do historii o niebiańskiej księżniczce Tanabatsume, która była tak samotna, że nieustannie szyła różnego rodzaju przepiękne szaty. Jej ojciec, by sprawić jej przyjemność, poznał ją z młodym Hikoboshim, którego imię oznacza gwiazdę Altair. Młodzi oczywiście zakochują się w sobie bez pamięci i szybko biorą ślub. Księżniczka od tego momentu przestaje szyć, co nie podoba się jej ojcu, który w przypływie gniewu rozdziela zakochanych i pozwala im się spotykać tylko raz w roku – 7 lipca.

Na krakowskiej wystawie widzowie dowiadują się także, skąd wzięła się tradycja umieszczania w gablotach restauracji japońskich sztucznego jedzenia, które ma zachęcać odwiedzających do wejścia i degustacji, a także dlaczego istotnym elementem prezentów są koperty, najczęściej wypełnione gotówką, ze specjalnym, skomplikowanym wiązaniem tahi, które jest trudne do rozwiązania. Istotna, jak się okazuje, jest tu także kolorystyka sznureczków – srebrne lub czarne oznaczają coś niepomyślnego, a na przykład biało-czerwone symbolizują radosne wydarzenie – może być to ślub lub narodziny dziecka. Ekspozycja powraca także do popkultury, która jest często pierwszą okazją dla Europejczyków do zetknięcia się z Japonią. Nie bez powodu pojawiają się na wystawie tacy bohaterowie, jak słynna Godzilla czy kultowe postaci z uwielbianej na całym świecie „Czarodziejki z Księżyca”.

Bez wątpienia „Japońska układanka” jest ekspozycją must see dla wszystkich, którzy pragną odświeżyć swoją wiedzę na temat Japonii, a także dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją ekscytującą przygodę z kulturą tego kraju. Aranżacja ekspozycji skonstruowana została jak doskonale przemyślane puzzle, które składają się ostatecznie na barwny portret Japonii, pełen , smaków, aromatów, zapachów, delikatnych tkanin i lalek bez oczu, przedstawiających mnicha Darumę, założyciela szkoły zen. Istotnym elementem tej wystawy jest także historia, która zbudowała unikatową tożsamość Japonii, oraz tradycje. Wystarczy wspomnieć o jednej z najbardziej znanych, jaką jest kontemplacja kwitnących wiśni (jest to moment, na który czekają niecierpliwie wszyscy mieszkańcy, w zachwycie i najczęściej w milczeniu obserwujący spadające płatki kwiatów), co przypomina Japończykom o kruchości i o ulotności życia, w którym nie ma nic na stałe i na zawsze. Owa akceptacja zmienności i niestabilności ludzkiego losu jest bardzo symptomatyczna dla kultury i przede wszystkim filozofii Japonii, która pomimo nadmiernego przenikania Zachodu, nadal zachowuje własny charakter, pełen kontemplacji i jakiejś podskórnie odczuwanej samotności, tak doskonale odzwierciedlonej w powieściach Murakamiego.


 

Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie, „Japońska układanka03.09.2017–28.01.2018, Idea i scenariusz: Natalia Buchta, Anna Śmiałek, Tomasz Treppa. Aranżacja: Masakazu Miyanaga


Zuzanna Sokołowska – ur. 1982, absolwentka historii i filozofii. Współpracuje z Polskim Portalem Kultury O.pl i dwutygodnikiem „ArtPapier”, publikuje także na łamach czasopisma „Reflektor. Rozświetlamy kulturę”.