Archiwa kategorii: Poezja

Zuzana Husarova | wiersze | przeł. Zofia Bałdyga

+++

Przed wejściem: złotko, nie spiesz się tak, dostaniesz od tego kataru
ale ja muszę tam być wcześniej!
nie bój się, moja droga, ze wszystkim zdążysz.

Poczekalnia: przybite kobiece piersi szmatą do płynnego szmatą na naciągnięte
(pinterest.com, search: ecofront
       redtube.com, search: captureme
                                            https://twitter.com/ItsFoodPorn)

Kabina: potem bez bielizny, przylepione męskie sutki wielkości jeden i pół prawie bez otoczek nagie pośladki złote owłosienie promienie chodzą na olej woda-minerały-mleczan-mocznik 3D do 2D kamera mruga, penises are vintage / 14 inches / in centimeters 34,56, post-hiphopt nastasja in wien (photoshopped dla (a)dobe(.com)?)

Gabinet: prawa pierś podręcznikowa, w lewej maleńka cysta, ale tę widzę tylko dlatego, że nasza wspaniała maszyna, droga była, inaczej za nic, zazwyczaj nawet o tym nie mówię, tyle gruczołów, bo jest Pani młoda, to nie boli? Piękna macica i doskonała błona śluzowa, nie myśli Pani o potomku? Aha, jajeczko, no niech pani spojrzy, gdyby tak Pani dziś, no, nie chce Pani? Czytaj dalej

Lóránt Kabai | wiersze | przeł. Anna Butrym

niemal trylogia

będzie kiedyś zdjęcie,
które chyba już teraz było,
gapię się na nie tak, jak na białą różę pomiędzy siedzeniami
— nawet przypadek nie może tam widzieć zużytej prezerwatywy, i
oparty na swoim teleobiektywie,
i tak już piszący listę ostatnich marzeń zewnętrzny obserwator,
słyszałem wyraźnie, jak krzyczał „śmierć”,
coś musiało mu przyjść do głowy,
niemal się uśmiechnął,
ale usta wykrzywiły mu się w dół,
już nie trzeba pisać, należy siedzieć cicho,
nicość po prawdzie w żaden sposób nie może być wielka —
odmierzamy na styk przesiadywanie,
jak ci, co lubią, gdy się ich wlecze,
niepewnie wypytując,
czy cokolwiek będzie jeszcze kiedyś bolało,
kłamie pierwszy rym w parze, niczego nie brakuje,
kłamie do niego odpowiedź, ani to wypluć, ani przełknąć,
trzeci rym kiepska sprawa, nie ma zdjęcia,
zresztą na co, jak,
ale gwiazdy są. Czytaj dalej

Zalán Serestély | wiersze | przeł. Anna Butrym

apatheia

kiedy babcia ze strony mamy
w domu starców w Gyergyó
w spokoju czy bezgłośnie
wśród grymasów
zapominała
imion wszystkich
wnuków i dzieci
o nas dopytywała się tylko
a chłopczyk jak? a dziewczynka?
— początkowo zawsze
robiła pauzę między nami dwojgiem
żeby i moja mama poczuła
że to tylko język zapomina.
potem
kiedy już i płcie
nie wiązały
pamięci
wyłamującej się z historii
tylko o młodsze
i o starsze wypytywała
mamę czasem
z tą obcością
którą bukareszteńskie lata służebne
rodziny babci naniosły na jej słowa.
kiedy mama
przyniosła wieść o śmierci
skończyłem jeszcze
mecz w tenisa nożnego
potem
z poczucia winy jak sądzę
zapytałem
czy miałaby ochotę
na trochę Beatlesów.
teraz
kiedy wstyd
który czulibyśmy względem
jej niewymownie cielesnej śmierci
znów odkreśla
znamiona jej twarzy
lubię myśleć
że dla kogoś
w wyniku cudu
którym jest sclerosis multiplex
mogłem być więcej
niż tylko imieniem
tym niechcianym dziedzictwem.
wtedy zimą
była już niemal całkiem łysa
ona
moja babcia
i kiedy po miesiącach
odwiedziliśmy jej samotnię
baliśmy się pocałować ją w policzek
a ona raczej
pytała o banany
czy jej przynieśliśmy Czytaj dalej

Árpád Kollár | wiersze | przeł. Anna Butrym

JAKI PTAK

kto w tym roku ukradł wiosnę, jaki ptak zabrał ją ze sobą na południe,
i na skrzydłach jakiego ptaka zaszeleściła znów z północy zima,
kto odgryzł lodowatymi zębami pączki z gałęzi krzewów,
na jakim strychu ukrył przed nami przebiśnieg, narcyz

i gdzie mamy schronić się przed zimą, skoro już schowaliśmy zimowe kurtki,
czapkę też wsadziliśmy do szuflady i dawno już zgubiliśmy szalik,
jaki ptak północy sprowadził nam teraz późny śnieg na karki,
przy kim mamy się ogrzać, skoro tato już wyruszył w długą podróż. Czytaj dalej

Ondřej Zajac | wiersze | przeł. Zofia Bałdyga

JAK ODPOWIEDNIO PRZECZYTAĆ KSIĄŻKĘ

o a e ou o o a

eo i o o i o

Prawdziwie delektować się książką możemy tylko z filiżanką
dobrej kawy (jak ją odpowiednio przygotować — zob. poprzednia strona).

Książkę można czytać na wiele sposobów.
Od tradycyjnego czytania od deski do deski,
przez czytanie wybiórcze,
przez tak zwane „czytanie podręcznikowe” polegające na wyszukiwaniu
wyłącznie tekstów, w których mowa o kawie, którą akurat pijemy,
ewentualnie tekstów, w których szukamy informacji o poszczególnych regionach,
po czytanie innowacyjne, niejako autorskie, w naszym przypadku
czytanie kawowe —
nie mylić z czytaniem z fusów. Czytaj dalej

Ondřej Buddeus | wiersze | przeł. Zofia Bałdyga

dwuwersja

(Wysoka trawa             Niska trawa
kładzie się tak                            kłująco się
gładko. Zostajesz?                      stawia. Idziemy?
Jeszcze zimowanie                                    Muszę tylko
ogrodu i pytań. Pozwalam                                    zamknąć
mojemu milczeniu                                          i już możemy. Coś
krążyć wśród mówiłeś?                                                  Nie drzyj się,
cieni. Dziecięca                                                                                 jest
gra w słowa,                                                                        otwarte. Ale
siedzące ciemności                                                         zaczyna mi być
zaszeleściły. Z dna                                                zimno. Jeszcze wyleję
konewki wylewam                                    wodę z konewki, inaczej lód
jesień pod                                                                        ją rozsadzi. No
rododendrony.    Czy my się           chodź już…nie     wygłupiaj   się
skądś znamy?                                                        i się rusz, inaczej
Pachniesz…                                                             nie zdążymy Czytaj dalej

Olga Pek | wiersze | przeł. Zofia Bałdyga

Bugatti Step

Szkoda, że pod powiekami nic ponad liście,
w palcach skrót do jądra słońca,
odpoczynek nie powinien
pozostawać. Sen zaczyna się od odcienia bólu,
zachodzi w ciemność.

Na początku lata konwersacje przewróciły
swoje karty na stronę szumu.
Posłusznie, z miłością,
przekazujemy sobie pustkę. Według przesłuchania
historia się skończy, zabierze też i słowa.

Mów co chcesz, zapiski w skrajnym
języku, no i masz, w scenicznej przestrzeni
stan nie jest pusty, był
ożywione płynięcie. Pokora milczy,
dopóki nie wybuchnie śmiechem, ironią.

Oświecenie, nie będziesz kroczyć językiem, i
w ogóle, mów teraz, przez sen
na dnie oceanu, gdzie
podobno nie spełniasz obietnic
i do cna powołujesz się na niepowodzenie. Jest

świeża dostawa czasu, wygrzana, sypka,
pokochaj ją wszystkimi imionami,
ustami niemowlęcia
wskocz do kalendarza, i tak nie wierzysz,
że o tobie nie wiedzą, że ci się za to nie dostanie. Czytaj dalej

Michal Rehuš | wiersze | przeł. Zofia Bałdyga

Instrukcja dla rodziców

1) Imię dziecka musi być zwięzłe i znaczące
musi się też wiązać z zawartością dziecka

2) Imię i nazwisko rodzica (bez tytułów akademickich)
podaje się za imieniem dziecka

3) W przypadku dłuższych imion należy przedstawić
abstrakt w języku angielskim lub niemieckim oraz słowa kluczowe

4) Imię nie powinno przekroczyć 20 000 znaków
(ze spacjami i przypisami)

5) Sporządzając bibliografię, dbaj o zgodność z normą ISO 690

6) Jeśli cytujesz autorów i autorki z epoki antyku, zastosuj klasyczny system odniesień
(Więcej o tym zagadnieniu — zob. PORUBJAK M., VYDRA A.:
Spis skrótów wybranych nazwisk autorów antycznych i ich dzieł) Czytaj dalej

Kacper Bartczak | wiersze

Obóz dla dzieci

Strużka ścieku w glinie
jakbyś widział ten slums film
by można stolicę filmową
szkoła była osiedle meneli ten z psów
że miasto nie ale tu patrz
był obóz dla dzieci

Tymczasem żabka krawężnik
kamienica łuszczy niebo fresh
market
tynk w oczy w narodowym
funduszu
tu przychodnia piekarnia tam
był obóz dla dzieci

Poczta lumpeks bankomat
tu market po zmianie imion
smoliste podwórko pamiętasz
tu mieszkał ten
pisał książkę wartości plemienne
wyjechał
rynek palety jatka na pakach
rożen w przyczepie kościół za rogiem
był obóz dla dzieci

Zmiana marki oleju nawet jakby to
wysypisko galeria dealer na niby
Podobno szamba idą za ciosem
rynki płyną
w kartonach kapcie niemieckie pornosy
tu szpaler szubienic w sprayu
na murze
mistrz kraju w koronie za murem
był obóz dla dzieci Czytaj dalej