Karolina Majewska | O narcyzmie (cykl „Żelazny piec” Macieja Olekszego)

Na słynnym obrazie Caravaggia zatytułowanym „Narcyz”, namalowanym w Rzymie pomiędzy 1597 a 1599 rokiem, widzimy młodzieńca przyglądającego się z zachwytem własnemu odbiciu. Wsparty mocno na rękach, Narcyz klęczy przed lustrem wody i niczym zahipnotyzowany, kontempluje własne oblicze. Niebywała siła wyrazu tego wizerunku zachęca nas do odczytania obrazu jako rodzaju afirmacji piękna i podziwu dla urody głównego bohatera, którego zniewieściałe rysy są charakterystyczne dla wczesnej twórczości Włocha. Caravaggio, który mistrzowsko uchwycił moment nienasyconego (swoim własnym widokiem) spojrzenia, mniej miejsca poświęcił jednak na głębszą analizę psychologicznych napięć, będących – jak się zdaje – sednem narcystycznego obłędu, zwanego inaczej miłością własną.

Mitologiczna figura Narcyza stanowiła na przestrzeni wieków niewyczerpane źródło inspiracji dla artystów, którzy odnajdywali w niej nie tylko stale aktualną metaforę kondycji ludzkiej, ale także – co ciekawsze – motyw, z którym być może sami do jakiegoś stopnia się utożsamiali. Jak bowiem mniemał Stanisław Przybyszewski: „artysta stoi ponad życiem, ponad światem, jest Panem Panów, niekiełznany żadnym prawem, nieograniczany żadną siłą ludzką” (Przybyszewski 1899). Poza Caravaggiem do historii o smutnym młodzieńcu umierającym z tęsknoty za własnym obliczem nawiązywali w swoim malarstwie także Jacopo Tintoretto, Peter Paul Rubens, John William Waterhouse, a także artyści nowocześni – Pablo Picasso, Max Ernst czy Salvador Dali, którzy z mniejszą lub większą dociekliwością badali leżący u podstaw tego mitu problem dotyczący samoakceptacji, egoizmu oraz introwertyzmu. Warto przy tym zauważyć, że wnikliwe przyglądanie się sobie, stanowiące fundament zachowań narcystycznych, jest jednak także gestem warunkującym treść dzieł autoportretowych, których w historyczno-artystycznym repozytorium nie brakuje.

Choć silne zainteresowanie ikonologiczną warstwą mitu o Narcyzie w sztukach plastycznych zachęca do poprowadzenia nieco kpiarskiej interpretacji, sugerującej, że wynika ono przede wszystkim z egocentrycznej postawy twórców, w epoce po postrukturalizmie należałoby przyjąć nieco bardziej rewizyjną perspektywę. Czym innym są bowiem przykłady bezrefleksyjnego odwzorowywania własnego physis, w rodzaju zmultiplikowanych wizerunków Andy’ego Warhola, a czymś zupełnie odmiennym takie przedstawienia, których celem jest głębsze wniknięcie w mit i zrewidowanie przesłania zawartego w tej antycznej historii.
Maciej Olekszy jest przykładem artysty, który w unikalny sposób rozwija koncepcję wewnętrznego stanu narcyzmu, determinowanego nie tyle zapatrzeniem w siebie, lecz przede wszystkim problemem nawiązywania kontaktu z otoczeniem, brakiem kompetencji społecznych, prowadzącym w konsekwencji do braku samoakceptacji, pozorowanej pewności siebie, zamknięcia się na innych oraz silnego introwertyzmu. W cyklu prac zatytułowanym „Żelazny piec”, który stworzył w latach 2009–2013, artysta powraca do uniwersalnego wymiaru opowieści o Narcyzie, którą wzbogaca refleksją wywiedzioną z baśni braci Grimm o tym samym tytule.
Seria „Żelazny piec” składa się z siedemnastu średniej wielkości realizacji wykonanych akwarelą na papierze, które naklejone zostały na płócienny podkład. Charakterystyczne dla tej techniki transparentne plamy barwne Olekszy traktuje jako podstawowy środek wyrazu, dzięki któremu wizerunki sylwetek może sprowadzić do schematycznych, niedookreślonych form. Szkicowość, niedopowiedzenie i świadoma nieprecyzyjność w sposobie malowania są w obrazach Olekszego doprowadzone niemalże do stanu krańcowego, w którym przedstawione figury stają się ledwo identyfikowalne. Jest to celowy zabieg, który – jak się wydaje – sugerować ma stan permanentnego rozbicia osobowości narcystycznej. Mentalny rozpad i wewnętrzna kruchość symbolizowane są w cyklu prac właśnie przez impulsywnie kładzione, rozmazane plamy barwne, niewyraźnie malowane wizerunki, deformację sylwetek.

maciej-olekszy-bez-tytulu-z-cyklu-zelazny-piec-akwarela-na-papierze-46-x-34-cm-2009

Maciej Olekszy, Bez tytułu (z cyklu Żelazny piec), akwarela na papierze 46 x 34 cm, 2009

maciej-olekszy-bez-tytulu-z-cyklu-zelazny-piec-akwarela-na-papierze-46-x-34-cm-2011

Maciej Olekszy, Bez tytulu (z cyklu Żelazny piec), akwarela na papierze 46 x 34 cm, 2011

Tworząc malarską serię poświęconą figurze Narcyza, Olekszy nie zapomina jednak o ambiwalentnym charakterze tej postaci. Jest ona bowiem z jednej strony metaforą fizycznego piękna, z drugiej jednak symbolizuje wewnętrzną niestabilność zrodzoną z niemożliwości spełnienia oczekiwań stawianych samemu sobie. Historia o Narcyzie rozgrywa się więc u Olekszego na dwóch płaszczyznach. Pierwsza zbudowana jest wokół kategorii powierzchownej efektowności, prowadzącej do egotycznego zapatrzenia w siebie, drugą natomiast konstruują wątki związane z wyobcowaniem, odtrąceniem czy pogardą wobec siebie samego. Co ciekawe, ten drugi obszar istnieje w widocznej zależności od pierwszego; wszak wiara we własne „ja” jest u Narcyza na tyle silna, że prowadzi ostatecznie do samo-zatracenia. W swoim cyklu „Żelazny piec” artysta nie pozostaje zatem biernym odtwórcą antycznej historii, idzie o krok dalej, całkowicie zagłębiając się w tragizm postaci, która choć ubrana w książęce szaty (nawiązanie do baśni braci Grimm), jest skazana na samotność.

maciej-olekszy-bez-tytulu-z-cyklu-zelazny-piec-akwarela-papier-naklejony-na-plotno-50-x-50-cm-2010-4

Maciej Olekszy, Bez tytułu (z cyklu Żelazny piec), akwarela papier naklejony na płótno 50 x 50 cm, 2010

maciej-olekszy-bez-tytulu-z-cyklu-zelazny-piec-akwarela-papier-naklejony-na-plotno-50-x-50-cm-2010-6

Maciej Olekszy, Bez tytułu (z cyklu Żelazny piec), akwarela, papier naklejony na płótno 50 x 50 cm, 2010

Seria Olekszego, w przeciwieństwie do mistrzowskiego płótna Caravaggia, skupia się raczej na psychologii postaci, w tym szczególnie na jej skomplikowanej osobowości. Narcyz jest więc w obrazach Olekszego nie tylko zapatrzonym w siebie pyszałkiem, któremu artysta odbiera prawo do poczucia zagubienia, skrzywdzenia i bojaźliwości, ale postacią ukształtowaną równie mocno przez życiowe doświadczenia i otoczenie. Idąc dalej, nietrudno zauważyć, że Olekszy stworzył figurę łączącą w sobie cechy tożsame zarówno z mitologiczną postacią Narcyza, księciem z baśni braci Grimm, jak również z tytułowym bohaterem powieści Oscara Wilde’a „Portret Doriana Gray’a”, który przez swą „purpuroworóżową młodość i białoróżową chłopięcość” umocnioną próżnością i pychą stał się ofiarą Basila Hallwarda. Co ciekawe, przykłady te powtarzają każdorazowo motyw zamknięcia. Introwertyzm Narcyza, uwiecznienie oblicza Gray’a w naturalnej wielkości portrecie oraz zatrzaśnięcie księcia we wnętrzu żelaznego pieca – wskazują wyraźnie, że przypisana egocentrykom miłość własna powodowana jest raczej przez swoisty kompleks osamotnienia, co czyni historię ukazaną przez Olekszego historią do imentu tragiczną. Jak tłumaczy sam artysta: „Zimne żelazo pieca jest symbolem życiowych wydarzeń, bądź wychowania, kształtującego narcystyczną osobowość i stanowiącego przeszkodę w relacjach z otaczającym światem. […] Cykl prezentuje wewnętrzny stan narcyzmu pod powierzchnią idealistycznego wizerunku”. Podniesienie aspektu psychologicznego ponad kwestię urody Narcyza, którego dokonuje malarz, daje wgląd w jego sposób myślenia, którym naznaczony jest cykl „Żelazny piec”. Zderzamy się tu z radykalnym przełamaniem stereotypu skazującego każdego egocentryka na społeczne niezrozumienie i wskazanie na głębszą naturę tego zagadnienia.

Umieszczenie problemu narcystycznej osobowości w szerszym kontekście i ukazanie jego złożoności, pozwala widzieć w Olekszym – artyście chętnie podejmującym w swoich pracach tematykę społeczno-behawioralną – wnikliwego obserwatora i czujnego filozofa, który rezygnując z moralistycznej retoryki, wskazuje na porażkę jednostronnego osądu, stanowiącego, jak się zdaje, bolączkę współczesności.

maciej-olekszy-bez-tytulu-z-cyklu-zelazny-piec-akwarela-papier-naklejony-na-plotno-50-x-50-cm-2010-11

Maciej Olekszy, Bez tytułu (z cyklu Żelazny piec), akwarela, papier naklejony na płótno 50 x 50 cm, 2010-11

maciej-olekszy-bez-tytulu-z-cyklu-zelazny-piec-akwarela-papier-naklejony-na-plotno-50-x-50-cm-2010-2

Maciej Olekszy, Bez tytułu (z cyklu Żelazny piec), akwarela, papier naklejony na płótno, 50 x 50 cm, 2010

 


LITERATURA:
S. Przybyszewski: „Confiteor”. „Życie”, nr 1, rok III, 10 stycznia 1899, Kraków.
M. Olekszy: Portfolio – malarstwo. http://maciejolekszy.com/paintings/ [dostęp: 02.03.2016].

Dodaj komentarz