Karolina Majewska | Pułapki perspektywy (Janina Wierusz-Kowalska)

Artystyczna tożsamość malarki Janiny Wierusz-Kowalskiej zdeterminowana została przez tradycję abstrakcji geometrycznej, przywiązanie do klasycznych zasad budowania kompozycji oraz – co ciekawe – silne zainteresowanie problematyką projektowania form przemysłowych. Artystka jest jednocześnie baczną obserwatorką świata organicznego. To w wyniku połączenia tych dwóch umiejętności: zracjonalizowanego podejścia do kształtowania form abstrakcyjnych oraz otwartości i wrażliwości na gwałtowność biosfery, powstają obrazy, których syntetyczność jest ekwiwalentem zaobserwowanej w przyrodzie harmonii i idealnych proporcji.

Janina Wierusz Kowalska Muszle akryl na płótnie 205 x 135 cm2015 (1)

Janina Wierusz Kowalska Muszle akryl na płótnie 205 x 135 cm 2015

Wierusz-Kowalska malarstwa uczyła się od samego Tadeusza Brzozowskiego, w jego pracowni na krakowskiej ASP. Na jej wielkoformatowym obrazie zatytułowanym „Shells” przestrzenne cylindryczne struktury przytwierdzone do białej powierzchni ściany tworzą grupę nieregularnych, ustawionych wertykalnie obiektów. Ich eliptyczne, półwalcowate, wydłużone kształty przywodzą na myśl formy występujące w naturze. Najbliżej im do nieregularności i nieforemności układów form naskalnych, muszli lub nadrzewnych hub. Tytuł obrazu wskazuje jednoznacznie na biomorficzne inspiracje artystki, która za pomocą skromnego, ale zarazem mocnego w wyrazie języka abstrakcji przetwarza biało-czarne wizerunki wydłużonych muszli. Tym, co szczególnie przykuwa uwagę, jest – poza samymi organicznymi kształtami – rzetelne odwzorowanie rzucanych przez te formy cieni, które na powierzchni płótna tworzą rodzaj nieco teatralnych miraży lub ledwo widocznych kurtyn. Zgadza się to z przywołaną kiedyś przez Michała Jakubowicza ideą cienia w malarstwie:

Niematerialny charakter cienia sprawia, że często interpretowano go w kategoriach iluzji. Najwięcej rozważań na temat odwzorowania cienia na płaszczyźnie można przeczytać u XVI–wiecznych teoretyków i malarzy, tj. Leonarda da Vinci i Albrechta Dürera, o których mówi się, że rozpoczęli nową dziedzinę wiedzy o cieniach. Wśród szkiców sporządzonych przez Leonarda znalazł się jeden zatytułowany „Codex Huyghens”. […] Żaden z naszkicowanych cieni nie posiadał wyrazistego znaczenia. Wszystkie jawiły się jako plątanina linii i rozmytych konturów (Jakubowicz 2010: 30–33).

Tak jak u Leonarda u Wierusz-Kowalskiej cień ma charakter iluzyjny i nie należy do elementów łatwo uchwytnych. Podobnie jak da Vinci malarka zdaje się bowiem poszukiwać idealnego plastycznego środka, służącego jej nie tyle w procesie mimesis, czyli dokładnego odwzorowywania, ale raczej w akcie reinterpretacji. Wierusz-Kowalska świadomie dokonuje czegoś, co nazwać można mimesis á rebours.

Janina Wierusz Kowalska Czerwona i błękitna wstęga (Red and blue ribbons) akryl na płótnie 204 x 140 cm 2012

Janina Wierusz Kowalska Czerwona i błękitna wstęga (Red and blue ribbons) akryl na płótnie 204 x 140 cm 2012

U podstaw twórczej koncepcji artystki stoją takie pojęcia jak idealna perspektywa, proporcje, struktura oraz logika. Dlatego jeśli Wierusz-Kowalską chcielibyśmy uznać za malarkę pejzaży, dążącą do jak najwierniejszej imitacji elementów świata przyrody, musimy wziąć pod uwagę, iż artystka trzyma się raczej klasycznej dla abstrakcji zasady Maurice’a Denisa, zgodnie z którą obraz „zanim stanie się koniem bitewnym, nagą kobietą lub jakąkolwiek inną anegdotą, jest przede wszystkim powierzchnią płaską pokrytą farbami w odpowiednim porządku” (Denis 1969: 70). Przywiązanie do klasycznych tematów malarskich z jednej strony oraz ciągłe dążenie do rozwijania osobistego leksykonu malarskiej abstrakcji z drugiej powoduje, że twórczość Wierusz-Kowalskiej staje się momentami przewrotnym komentarzem na temat współczesnych tendencji do radykalnego zrywania z malarską tradycją. Jej ustrukturyzowane, architektoniczne i syntetyczne kompozycje są bowiem zakorzenione tyleż w dorobku klasycznej szkoły polskiej abstrakcji geometrycznej, ile właśnie w dokonaniach artystów renesansowych, dla których sztuka miała znamiona naukowości.

Eksplorowanie potencjału środków plastycznych, studia nad perspektywą, optyką i percepcją ludzkiego oka, a także nad bryłami i ich fizyką oraz dokładna analiza kształtów, faktur i konstrukcji występujących w świecie przyrody są tym, co łączy współczesną malarkę abstrakcji z renesansowymi mistrzami. Nietrudno jednak zauważyć, że do tych odległych – w znaczeniu historycznym – źródeł twórczej motywacji równoległymi inspiracjami pozostają dla Wierusz-Kowalskiej estetyki bardziej współczesne. Zgeometryzowane struktury dominujące na jej płótnach mogą być echem rozwiązań stosowanych przez Wandę Gołkowską czy Stefana Gierowskiego. Te, na których mocniej pobrzmiewa subtelność organiki, przypominają niektóre motywy znane z kompozycji Stefana Fijałkowskiego. Z kolei te, na których ważna jest przestrzenność czy nawet iluzja trójwymiarowości, zbliżają się do form tworzonych przez Jana Chwałczyka. Co ciekawe, ten ostatni, podobnie jak Wierusz-Kowalska, część swojej twórczej drogi poświęcił badaniu światła, cienia i perspektywy – trzech istotnych zjawisk wprost z biosfery. Jego prace przyjmują często formę quasi-ekranów, które przy udziale światła i odpowiednich materiałów plastycznych rzucają na sąsiednie powierzchnie odbicia, cienie lub rozwarstwiają się, ukazując barwne pola. Wierusz-Kowalska w podobny sposób potrafi bawić się formą, światłem i bryłą. W przypadku płótna „Shells” oferuje odbiorcy wizualną grę w optyczne iluzje i perspektywiczne pułapki. Relację obu twórców warunkuje zresztą także podobna postawa względem świata przyrody, oboje podchodzą do niej ze szczególnym pietyzmem. Paulina Sztabińska pisała o Chwałczyku:

Duży wpływ na podjęcie problematyki [światła] miała obserwacja natury, a zwłaszcza refleksów na wodzie. To właśnie kontakt z wodą (który następował często podczas łowienia ryb – jak wspomina artysta) był dla niego bardzo inspirujący. Szczególną uwagę zwrócił Chwałczyk na ruch światła, jego zmienność i trudne do określenia odczucia, które wywołuje (Sztabińska 2010: 91).

W podobnym tonie utrzymane są wypowiedzi Wierusz-Kowalskiej, w których do głosu dochodzi jej dość romantyczny, a przy tym bardzo wnikliwy sposób odbioru przyrody:

Świat wizualny, podobnie jak muzyka, posiada swój ukryty porządek, harmonię kształtów, perspektywę, proporcje, podziały. Wszystkie istnieją w naturze, skąd przeniknęły do matematyki i sztuki. […] Płatki śniegu, plastry miodu, nasiona granatu, ikra pstrąga, wszystkie te i inne struktury są zaskakująco precyzyjne, regularne, geometryczne (Niemczycka-Gottfried 2015).

Janina Wierusz Kowalska Białe wstęgi (White ribbons) akryl na płótnie 204 x 144 cm 2013

Janina Wierusz Kowalska Białe wstęgi (White ribbons) akryl na płótnie 204 x 144 cm 2013

W tych cytatach – oprócz wątku związanego z poszukiwaniem idealnego wzorca dla sztuki – uderza przede wszystkim afirmatywny stosunek obojga artystów do świata biologii. Nazwałabym to postawą niezwykle prostoduszną, podszytą jednak rodzajem pragmatycznej wnikliwości, pozwalającej artystom na swobodne czerpanie z reguł rządzących sferą przyrody.

Płótna Wierusz-Kowalskiej, z których większość jest efektem procesu poszukiwania formy idealnej, poprzedzonego głębokim namysłem nad naturą i poznaniem specyfiki poszczególnym struktur z niej wywiedzionych, powstają dzięki biegłemu posługiwaniu się artystki klasycznymi regułami malarskimi, poprzez które może ona reinterpretować tradycyjne gatunki malarskie. Stąd w jej obrazach stabilność ma prymat nad rozedrganiem, architektonika nad labilnością, geometria i prawidłowo wyznaczana perspektywa nad przypadkowością, precyzja nad spontanicznością. Repertuar środków – choć pozornie skromny – pozwala artystce na pełną kontrolę nad płótnem, kompozycją i estetyką, która z kolei nosząc znamiona minimalizmu czy nawet konstruktywizmu, odpowiada dewizie Leonarda da Vinci: „prostota jest ostatecznym wyszukaniem”.

 


LITERATURA:

P. Sztabińska: „Geometria a natura. Polska sztuka abstrakcyjna w drugiej połowie XX wieku”. Warszawa 2010.

M. Denis: „Definicja neotradycjonizmu”. Przeł. H. Morawska. W: „Artyści o sztuce. Od van Gogha do Picassa”. Wyb. i opr. E. Grabska, H. Morawska. Warszawa 1969.

M. Jakubowicz: „Aktualizacja cienia”. „Artluk” 2010, nr 4 (18).

A. Niemczycka-Gottfried: „Ryzyko i bezkompromisowość sztuki – wywiad z Janiną Wierusz-Kowalską”, http://rynekisztuka.pl/2015/11/18/ryzyko-i-bezkompromisowosc-sztuki-wywiad-z-janina-wierusz-kowalska/ [dostęp: 08.03.2016].

Dodaj komentarz