Kasper Pfeifer | Wiersze

pasowanie

ile twarzy skruszeje nad obrysem morowego powietrza
gdy entuzjazm zmarnieje kosztem obcego języka
zamiast kochać typa ujdzie bujać się w rogach
stereotypu wyjmując przed nawias miernotę
więc może przyjdzie wreszcie
skończyć na stałości mając w pamięci piąstkę
zaś że umowa bez miecza to słowo
wróć z następnym wersem ciszy i nie myśl
czy możliwa jest reakcja zanim wolność zamknie się
na znaki zapytania bo choć logo nie padło
to miauczy twoja ulubiona słodycz

 

mobbing

centralnemu ośrodkowi informatyki

pieniądz polecam zamiast metafory
symbolicznie niezdolny do stawiania granic
opowieścią jak pies korzy
ostracyzmem wyznaję
potrzebę mitu

tchórzliwy w życiu jak w tekście
zawisłem
bez wiary że zagram pobudkę
by biuro leżące krzyżem
łkało głośniej
niż krajobraz po bitwie

hajsiwo puszczam i krzyki
nie mówiąc o proteście
bo jola powiła gówniaka
a zawiszka kupuje konsolę
więc podbieram tę wolę
i cichutko
celuję w zbytek

choć serce szczeka
wyjdę
wzbudzony pogłoską
że nie będziemy już umierać
więcej
bo któż by nas takich pięknych
i olbrzymich grzebał

 

władza

nie brakuje tematów zastępczych
więc trudno powiedzieć czy target stanie się błaganiem
o pracę bowiem tradycja zmusza do myślenia
w kategoriach wartości a tematy grząskie
wymykają się wulgarnej rozkminie
której nie sposób odmówić płynności
tak jak nie sposób ważyć marności literatury
podległej recepcji prostych faktów
bo cóż wynika z lizania nagród gdy pretensja
daje się umieścić w literze bądź w zdaniu
co stanie się gdy pytania zastąpią opowieści
a cement zbuduje prawo do pomówień jak poezja
nic wówczas nie powstanie z faktów a moc umknie
opisom przeżyć które muszą ustąpić masom

 

blue screen

biłem się z tobą na łamach kantylen
ucząc jak być sobą w ciągłości wejścia

biłem się z tobą po kresie wyścigu
bawiąc przyjezdnych tak słodko do wyjścia

biłem się z tobą obok szklanej szczęki
raniąc twarz zmorą o skosy zamościa

biłem się z tobą w koleje po kebsa
będąc ozdobą na drodze do przejścia

biłem się z tobą przed murem rękojmi
biorąc na rogi równanie granicy

biłem się z tobą za mostem do księcia
nucąc szansonę na tropie ubojni

 

postprawda

skrolowałem litanię między logiem a prawdą
patynę pokrywając wersem gdyście się ratowali

rozkminą siniacząc usta wierszem wabiliście
mnie ściemką o przekuwaniu postów w miecze

więc rozwlekłem serce wiedząc że biedni
na wysypiskach spamu nie przeżyjecie


 

Kasper Pfeifer ur. 1990, laureat Połowu 2013. Publikował m.in. w „Kresach”, „Opcjach” i „Arteriach”. Kończy prace nad debiutancką książką. Pochodzi z Zamościa, mieszka w Kato.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>