Kasper Pfeifer | Wiersze

wyprawa krzyżowa

żyto

cedząc z aureoli przypomniałem los
mężczyzny który kochał jak dziewczynka

rzucając dyskiem czułem jakbym jadł
królewnie z ręki patrząc pod słońce
pytałem jak przekuć ją w klucz do tego imienia


z poezji dworskiej

utrzymany w sztucznym pobudzeniu
z kamieniem nad szyją wisiałem przyszyty
żalem do guzika żakietu księżniczki

zastanawiając się czy jest różnica między kliknięciem
wstecz a wyślij z kamieniem u szyi
przystałem na odpowiedzi które były pstryknięciem

zapalniczki potem piwo mocne i słowo
ściśnięte między sercem a odśwież
znowu obrodziło prozą

 

historia

popatrzcie przed siebie zanim słowo padnie na ubitą ziemię
to może być trudne do wyobrażenia

i będzie trudne do wyrażenia choć nie skończy się na palpitacji
osierdzie nie pęknie zanim nie stęknie emilia plater


post

patrzyłem w dwururkę nie wiedząc
której ciemności schlebić


nimb

znam swoją twarz i wiem że to miejsce
byłoby bezpieczniejsze gdybym nie zawahał się na wieży

przez wiarę w słowo tłukące się o głos i ziemię
na której nie stanę bo dobrobyt kazał mi myśleć

że skoro w hełmie jest bezdźwięcznie z dna studni
nimb nade mną będzie nie do przegryzienia

Dodaj komentarz