Kornelia Musiałowska | Kollywood i Bollywood. Regionalizm we współczesnym kinie hindi („Chandramukhi”, reż. P. Vasu, 2005; „Bhool Bhulaya”, reż. Priyadarshan, 2007)

Indie to kraj ogromny i różnorodny. Pełen skrajności i różnic. Mimo iż na pierwszy rzut oka północ i południe wyglądają tak samo, bardzo wiele dzieli poszczególne regiony Indii. Rozbieżności w języku, strojach i tańcu najpełniej demonstrowane są w kinematografii. Wbrew pozorom to nie w Bollywood kręci się najwięcej indyjskich filmów, lecz w Kollywood (Straszewska 2009: 421–444). Kollywood to tamilski przemysł filmowy funkcjonujący w stanie Tamil Nadu. Tamil Nadu znaczy „kraj Tamilów”, a filmy w języku tamilskim słyną z wyraźnego rysu politycznego oraz nacjonalistycznego (tamże).

Mieszkańcy stanu Tamil Nadu czują się odrębną od reszty hindusów nacją. Język Tamilów nie pochodzi, jak hindi, z sanskrytu, klasycznego religijnego języka hinduizmu, lecz ma swoje korzenie w tradycjach drawidyjskich. Tamilowie stanowią jedynie 25% populacji indyjskiej, jednak to właśnie ta czwarta część stanowi rdzenną ludność Indii, zepchniętą dwa tysiące lat przed naszą erą na południe wskutek inwazji Ariów (tamże). Twórcy kina tamilskiego bardzo często w swoich obrazach odwołują się do starożytnej kultury i tradycji Tamil Nadu. W kinematografii Kollywood manifestuje się drawidyjski nacjonalizm w wariancie kultury regionalnej. Twórcy Kollywood mają bowiem na celu scalenie tamilskiej ludności, a poprzez głęboko moralizatorski charakter produkcji stają na straży społecznego porządku i wartości lokalnych. Podczas gdy w Bollywood często pomija się wątek narodowościowy, w Kollywood tamilska tożsamość ma wyraźny charakter społeczny i polityczny. Specyficzna dla tego regionu muzyka i taniec również znajdują swoje odzwierciedlenie w filmach stanu Tamil Nadu, a estetyka obrazów tego regionu znacznie różni się od estetyki eksploatowanej w Bollywood.
Choć pierwszym międzynarodowym przebojem indyjskim dystrybuowanym za granicą był tamilski film „Chandralekha”, to Kollywood zawsze stało w cieniu Bollywood. Sridevi, gwiazda tamilskiego filmu, olbrzymią sławę zyskała dopiero po premierze bollywoodzkiego obrazu „Himmatwala”. Mimo że tamilski film „Chandramukhi”, wyreżyserowany w 2005 roku przez P. Vasu, zyskał w Indiach niesamowitą popularność, to już dwa lata później powstała wersja hindi opowiedzianej w „Chandramukhi” historii – „Bhool Bhulaya”. Zestawienie obu produkcji, tamilskiej i bollywoodzkiej, eksponuje różnice pomiędzy dwiema omawianymi kinematografiami. Warto wspomnieć, iż „Chandramukhi” jest remakiem nieznanego szerszej publiczności filmu „Manichithrathazhu” (reż. Fazie, 1993), zrealizowanego w języku
malayalam1.

Historia przedstawiona w „Chandramukhi” jest uniwersalna dla wszystkich wersji filmu. Młodożeńcy Ganga i Senthilnathan wraz z rodziną przeprowadzają się do pałacu w Madrasie. W okolicy krążą opowieści, że rezydencja jest miejscem nawiedzonym przed ducha Chandramukhi, tancerki z królewskiego dworu. Miłość do tancerza z pobliskiej wioski ściągnęła na nią gniew złego Rajy. Król zamordował swoją ulubienicę, zaś ukochanemu Chandramukhi ściął głowę. Dusza tancerki została wówczas uwięziona w pałacowym pokoju, a prowadzące do niego drzwi kapłani zabezpieczyli talizmanami. Kiedy Ganga zlekceważywszy ostrzeżenia tubylców zrywa pieczęcie, uwolniona Chandramukhi zyskuje nad nią kontrolę i usiłuje zamordować męża Gangi, Senthilnathana. Sprawę wyjaśnia doktor psychologii Saravanan, który ponownie wprowadza spokój do miasta. Odkrywa on, że Ganga, która od dzieciństwa przesadnie utożsamiała się z bohaterami opowiadanych przez babcię historii, cierpi na rozdwojenie jaźni. Co ciekawe, w wszystkich wersjach historii bohaterka cierpi na schorzenie psychiczne, jednak wiara w duchy i siły boskie nie stoi w sprzeczności z psychologią. W kulturze indyjskiej, jak dowodzi historia Chandramukhi, psychologia i magia, a także nauka i magia wzajemnie się dopełniają.

Film „Chandramukhi” niewątpliwie opracowano z myślą o sukcesie finansowym. Mimo iż zwykło się mówić, że filmy Kollywood są dość surowe w formie, „Chandramukhi” wyłamuje się z tego schematu. W produkcji wykorzystano wiele efektów specjalnych, zaś sceny akcji są nasycone widowiskowymi choreografiami i obfitują w akty przemocy. W scenie dekapitacji twórcy balansują między jawą i snem, w „matriksowym” stylu bawiąc się czasem i sposobem przedstawiania postaci, których nie dotyczą prawa grawitacji. Tancerz przez kilka sekund utrzymuje się w powietrzu, gdy jego głowa zostaje odcięta od reszty ciała. Bardzo często stosuje się tutaj ruch kamery skrajnie subiektywizujący punkt widzenia. We wspomnianej scenie przerażenie Chandramukhi przełożyło się na nietypowy sposób przedstawienia śmierci ukochanego. W innych scenach obraz drży i wiruje, a kiedy bohaterowie uciekają przed duchem tancerki, zdjęcia realizuje się kamerą „z ręki”. Podobne zabiegi bardzo rzadko spotyka się w mainstreamowych produkcjach indyjskich.

Elementem, który najpełniej definiuje specyfikę „Chandramukhi”, jest obecność w obsadzie Rajnikantha, aktora wcielającego się w rolę psychologa, głównego bohatera opowieści. Artysta, uznawany za fenomen kina indyjskiego i bohatera Tamilów, już w czołówce filmu zostaje dookreślony mianem „Super Star”. Rajnikanth jest prawdopodobnie jedyną gwiazdą kinematografii, która doczekała się podobnego epitetu wyświetlanego w napisach początkowych i końcowych. Czasy jego świetności przypadają co prawda na lata 90., jednak występ w „Chandramukhi” sprawił, że film pobił indyjski rekord oglądalności, należący wcześniej do religijnej opowieści „Haridas” (tamże, s. 439). Podobnie jak w rzeczywistości, także w diegezie filmu Rajnikanth jest supergwiazdorem. Bohater nigdy nie rozstaje się z okularami przeciwsłonecznymi, a wszystkie jego czyny zasługują na pochwałę. Doktor Saravanan śpiewa i tańczy, ma władzę nad duchami, jest znawcą religii i autorytetem w zakresie psychologii. Sposób prezentacji postaci wynika z olbrzymiej popularności Rajnikantha na południu Indii. Jego sława jest zdecydowanie większa niż popularność gwiazd Bollywood, zaś każdy jego występ wpływa na fabułę filmu. Takiego zaszczytu nie dostąpili nawet Amitabh Bachcchan, Raj Kumar czy Shah Rukh Khan.

W indyjskiej wersji historii o szalonej tancerce wydarzenia kreowane są w odmienny sposób. Film „Bhool Bhulaya” jako obraz realistyczny został pozbawiony autotematycznych wątków. Młodożeńcy przyjeżdżają do Indii z Ameryki, zatem często posądza się ich o ignorancję i brak znajomości lokalnych wierzeń. Nie ma też w filmie miejsca na spektakularne wejście głównego bohatera. W „Bhool Bhulaya” psycholog pojawia się dopiero w drugiej godzinie filmu, podczas gdy w „Chandramuhki” jego obecność eksponuje się niemal od początku opowieści. W wersji hindi nacisk łoży się na historię, a nie na popularnego aktora czy efekty specjalne. W bollywoodzkim obrazie unika się kaskaderskich popisów kończących się drastycznym, jak w tamilskiej opowieści, rozlewem krwi. „Bhool Bhulaya” jest bowiem filmem balansującym na granicy „lekkiego” horroru i dramatu, zachowującym jednak sceny o zabarwieniu komediowym, które wpisują się w schemat masala movie. W „Bhool Bhulaya” delikatne, przemyślane ujęcia oraz niezbyt szybki montaż zastępują charakterystyczne dla „Chandramuhki” szybkie jazdy kamery i montaż dynamiczny. Opętanie bohaterki przedstawia się w sposób subtelny i realistyczny, bazując na umiejętnościach aktorskich Vidyi Balan. W „Chandramukhi” opętanie prezentowane jest dużo bardziej dosłownie, a zabieg polegający na oświetleniu oczu bohaterki sztucznym i intensywnym światłem zamiast przerażać – wyłącznie śmieszy.

W „Chandramukhi” tytułowa postać była tancerką ze stanu Andra Pradesh, która przybyła wraz z Rają do stolicy Tamil Nadu, gdzie została dworską artystką. Andra Pradesh oraz Tamil Nadu to dwa regiony w południowych Indiach, z którego wywodzą się dwa najbardziej znane klasyczne style tańca indyjskiego: Bharatanatyam i Kuchipudi. W Indiach uprawianie tańca klasycznego wiąże się z byciem poważanym artystą. Sztuka indyjska, a w szczególności muzyka i taniec, wymagają od twórców olbrzymiego zaangażowania. Tancerze muszą znać nie tylko podstawy muzyki, ale także filozofię i estetykę indyjską. Ich działalność polega przede wszystkim na wykonywaniu tanecznych kroków w rytm wybijanych lub wypowiadanych sylab taali (Basham 1973: 441-447). Trudność w tańcu polega na „zmieszczeniu się” z odpowiednią sekwencją kroków w taali, będącej wielokrotnością ósemki. Tytułowa bohaterka zajmuje się tańcem klasycznym, podobnie jak jej ukochany. Kiedy król rzuca wybrankowi Chandramuhki wyzwanie i zaczyna w bardzo szybkim tempie wybijać taali, czekając na pomyłkę i zły krok tancerza, ten nie daje się zaskoczyć. W „Chandramukhi” tematem przewodnim filmu jest sztuka. Oprócz scen tańca w filmie pojawiają się obrazy nauki karnatycznej muzyki. Rajnikanth, posądzany początkowo o artystyczną ignorancję, zdobywa serce ukochanej za sprawą umiejętności gry na tradycyjnych instrumentach. Tamilowie szczycą się, że jedna z najbardziej charakterystycznych sztuk tanecznych pochodzi właśnie z ich regionu, zaś sam film silnie promuje kulturę i tradycję południa Indii.

W „Bhool Bhulaya” także pojawia się postać zgładzonej tancerki, jednak jej historia nie stanowi osi narracyjnej filmu. Odmienną tematykę obrazu sugeruje sam tytuł, który oznacza „nawiedzony dom”. Choć więc akcja „Bhool Bhulaya” również została osadzona w Madrasie, to film nakręcono w języku hindi. W bollywoodzkiej produkcji słynna tancerka dworska Manjulika przybyła do Madrasu aż z Bengalu, czyli z północy Indii, gdzie mówi się w języku bengalskim, a tańczy w stylu Odissi. Specyfika regionu została oddana w wersach bengalskich piosenek oraz w ubiorach, będącym połączeniem stroju Bharatanatyam oraz Odissi. „Bhool Bhulaya” to film promujący Indie w sposób całościowy – jako jeden kraj o wspólnej tożsamości, niezależnie od barier językowych. Jeśli w „Chandramukhi” pojawia się rozróżnienie pomiędzy północą i południem Indii, to w bollywoodzkiej historii napięcie występuje pomiędzy Indiami i resztą świata.

Elementem obecnym w obu tytułach są – charakterystyczne dla większości indyjskich filmów – gagi. Sceny humorystyczne są bardzo podobne do tych obecnych w realizacjach slapstickowych, a burleska w wydaniu indyjskim jest już uznawana za nieodłączny element filmów i przedstawień teatralnych. Zgodnie z tradycją w sztuce indyjskiej niezbędne są zabawne akcenty, stanowiące przerywniki w długich aktach opowieści (Lipka-Chudzik 2009: 36). Dramat i napięcie równoważone są rozluźniającymi motywami, by dać wytchnienie widowni. W związku z tym grono postaci obecnych w filmach Bollywood, Kollywood i Tollywood uzupełnia zwykle miejski błazen.

„Bhool Bhulaya” to film niewątpliwie bardziej subtelny niż „Chandramukhi”. Oba obrazy zdecydowanie różnią się od siebie, przede wszystkim pod względem estetycznym. „Bhool Bhulaya” jest filmem pretendującym do miana horroru, zaś jego delikatność i uniwersalność pomogła mu zyskać popularność wśród widzów spoza Indii. Z kolei obfitujący w specyficzne bijatyki, krew i niedoskonałe efekty specjalnie „Chandramukhi” to obraz regionalny, przeznaczony przede wszystkim dla mieszkańców stanu tamilskiego.


PRZYPISY:
[1]
Z powodu niedostępności filmu na rynkach polskim oraz zachodnioeuropejskim koncentruję się jedynie na dwóch wersjach tej historii: tamilskiej oraz bollywoodzkiej.


LITERATURA:
A. L. Baham: „Indie, Od początku dziejów do podboju muzułmańskiego”. Tłum. Z. Kubiak. Warszawa, 1973.
K. Lipka-Chudzik: „Bollywood dla początkujących”. Warszawa 2009.
M. Straszewska: „Przemoc, nacjonalizm, tańce i wzruszenia. Kollywood – tamilski przemysł filmowy”. W: „Nie tylko Bollywood”. Red. G. Stachówna, P. Piekarski. Kraków 2009.

Dodaj komentarz