Maciej Topolski | Collecta III

0. Czy pragnienie ma początek?
1. Czy mamy do czynienia z tekstem „Przed Prawem” Kafki?
2. Czy to człowiek ze wsi przychodzi przed bramę Prawa i pragnie Prawa?
3. Czy – na przestrzeni kilku akapitów – dobiega końca jego życie spędzone na oczekiwaniu przed bramą?
4. Czy nie jest zdumiewającym faktem, że bohater tekstu Kafki to skrajnie bezczynna postać?
5. Że przychodzi, czeka i umiera?
6. Że przychodzi, czeka i umiera przed bramą?
7. Jak pies?
8. Czy Prawo jest obiektem pragnienia?
9. Czy jest niedostępne właśnie jako obiekt pragnienia?
10. Czy ujmując rzecz najprościej, można powiedzieć: PRAWO TO ZAKAZ?

„Skoro tak cię to korci, spróbuj się dostać do środka wbrew mojemu zakazowi. Ale pamiętaj: Ja jestem potężny. A jestem zaledwie najniższym ze strażników. […] Już widok trzeciego nawet dla mnie jest nie do zniesienia” (przeł. Jakub Ekier).

„Jeśli cię to tak nęci, spróbuj wobec tego wejść pomimo mego zakazu. Lecz zapamiętaj sobie: jestem potężny. A jestem tylko najniższym strażnikiem. […] ja nie mogę już znieść widoku trzeciego strażnika” (przeł. Juliusz Kydryński).

11. Czy strażnik kusi człowieka ze wsi, żeby wszedł mimo zakazu?
12. Czy kusząc, zarazem napomina?
12.1. Czy brama nie jest takim miejscem, w którym dochodzi do decyzji?
12.2. Decyzji: wejść / nie wejść?
12.3. A jeśli wejść – to zobaczyć?
12.4. A jeśli nie wejść – to odejść zupełnie?
12.5. Czy brama została otwarta po to, żeby czekać?
12.6. Czekać na co?
12.7. Czy dwunaste pytania zawsze są siedmiokondygnacyjne?
13. Czy fantazja o złamaniu zakazu (przejściu przez bramę) może postać w głowie tego, kto potężny i kto, na dobrą sprawę, jest reprezentantem Prawa?
13.1. Czy reprezentacje w ogóle mają głowy?
13.2. A jeśli tak, to czy powstają w nich fantazje?
14. Czy pierwszy strażnik nie mógł poddać się bez protestu – bez bólu, bez przykrości – widokowi trzeciego, znacznie potężniejszego strażnika?
14.1. Czy trzeci strażnik fantazjuje o pierwszym strażniku, mniejszym od niego?
14.2. Mniejszym o głowę?
14.3. Czy pierwszy strażnik widział, czy tylko posiada wiedzę o widoku trzeciego strażnika?
14.4. Albo, dokładniej, czy posiada wiedzę opartą na wiedzy o zakazie widzenia?
14.5. Czy też posiada wiedzę opartą na tym, że widział i tego widoku nie mógł znieść, więc go zakazał?
14.6. Na czym wiedza strażnika się wspiera?
15. Co oznacza wyrażenie „nie móc znieść”?
16. Czy w oryginale użyty zostaje czasownik ertragen (podług jednej wersji tekstu)?
17. Czy w oryginale użyty zostaje czasownik vertragen (podług innej wersji tekstu)?
18. Czy jest prawdopodobne, że oba czasowniki mówią o ścierpieniu, wytrwaniu, wytrzymaniu?
19. Czy „znieść” to inaczej poddać się czemuś bez protestu, przystać na coś bez buntu, cierpliwie czekać?
20. Czy może jednak unieważnić coś, spowodować zanik lub skasować (innym tekstem urzędowym)?

Tu przypis pierwszy: 1

Tu przypis drugi: 2

21. Co czyni człowiek ze wsi?
21.1. Czy dochodzi swojego prawa przed Prawem?
21.2. Jakiego prawa można dochodzić przed Prawem?
21.3. Czy tylko prawa do braku Prawa?
21.4. A więc jego złamania, przekroczenia, przejścia?
21.5. A więc zniesienia?
22. Czy człowiek ze wsi przystaje na to, że nie może teraz przejść przez bramę?
23. Czy czyni wszystko, co należy, żeby być spokojnym?
24. Może nie czyni na dobrą sprawę nic?
25. Może nie czyni tego, co nie należy?
26. Czy dopiero śmierć człowieka ze wsi porusza Prawo, a tym samym – tylko dla niego – zostaje zniesione?
27. Czy śmierć jest jedynym wykroczeniem, jakiego może dopuścić się człowiek ze wsi?
28. Ponosząc śmierć przed Prawem?
29. Żyjąc tym, czego nie ma?
30. A więc nie zaznawszy niczego?
30.1. A więc zaznawszy braku?
30.2. Czy śmierć jest doznaniem braku?
31. A więc nie zaznawszy niczego, oprócz oczekiwania na to jedno wykroczenie, którego nie można znieść?
32. Czy zatem Prawo nie może znieść śmierci?
32.1. Dlaczego zamyka na widok umarłego swoje odrzwia, odwraca oblicze i oddelegowuje tego, który pilnuje wejścia?
32.2. I dlaczego tak wielki, nieznośny zawód spotyka nas u końca tekstu?
32.3. Bo nic nie zobaczyliśmy?
33. „Czy brama nie jest takim miejscem, w którym dochodzi do decyzji?”
34. Czy tak mamy w zwyczaju sądzić?
35. A może to nasze mniemanie nie znalazło w tekście potwierdzenia?
34. Czy człowiek ze wsi może przez długie lata obserwować „strażnika niemal bez przerwy”?
34.1. Czy człowiek ze wsi nie może przez długie lata obserwować „strażnika niemal bez przerwy”?
35. Czy jest to pytanie o prawdopodobieństwo fikcji?
36. Czy strażnik zostaje oddelegowany przez Prawo?
37. Czy strażnik znika, ze swoimi pchłami i tatarską brodą, w ciemności ślepoty, która dotyka człowieka ze wsi?
37.1 Czy ślepota jest tym, co nigdy niezrozumiane?
37.2. Czy ślepota jest tym, co nigdy niewidziane?
38. Czy prawdziwego zrozumienia nie będzie?
38.1. Czy prawdziwego widzenia nie będzie?
39. Czy ślepym pozostaje tylko blask bijący „bez przerwy” z jakiejś zakazanej przestrzeni?
40. Czy absolutna wiedza nie jest ślepotą?

„Za to w ciemności dostrzega teraz, że z drzwi Prawa bije niegasnący blask” (przeł. Jakub Ekier).

„Ale dobrze teraz widzi w ciemności blask, który bez przerwy bije z bramy prawa” (przeł. Juliusz Kydryński).

40.1 Czy w oryginale jest mowa o blasku unverlöschlich, czyli nie dającym się ugasić, nieugaszonym, niewygasłym?
41. Czy można zatem powiedzieć, że to płonące po śmierć niezaspokojenie (nienasycenie, unersättlich) rzuca blask w bramę Prawa?

„Przecież do Prawa dążą wszyscy […]” (przeł. Jakub Ekier).

„Wszyscy przecież pragną prawa […]” (przeł. Juliusz Kydryński).

42. Czy Prawo przejmuje to, na czym wspiera się pragnienie?
43. Czy pragnienie wspiera się na braku?
44. Czy prawo jest więc pragnieniem?
44.1. Które nie może być zaspokojone?
44.2. Którego nie można przekroczyć?
44.3. W którym nie może być nikogo, „tak jak nie może być nikogo w materialnych miejscach zwanych długiem, miłością czy rozpaczą”? 3
47. Bo w pragnienie wpisane jest przekraczanie?
48. A więc do prawa można tylko dochodzić i nigdy go nie przekroczyć?
48.1. Bo dochodzi się prawa do czegoś?
48.2. Bo dochodzi się do tego, co należy się zgodnie z prawem?
48.3. A więc dochodzi się do Prawa?
48.4. Do bram Prawa, tak?
48.5. Czy nie?
49. „Czy ujmując rzecz najprościej, można powiedzieć: PRAWO TO ZAKAZ?”
50. Czy zakaz przedstawia brak, który jest potężny przez to, że jest z oczywistych względów niedotykalny i niewidzialny?
50.1. Czy te względy są naprawdę oczywiste?
50.2. Czy brak może być przedstawiony tylko przez to, co go otacza, co podchodzi do jego bram i czeka, snując fantazje o potędze tego, czego nie ma?
50.3. Czy o potędze tego, czego nie ma, świadczy potęga tego, co otaczające, co stoi u bram?
51. Czy zakaz staje na drodze między spełnieniem i śmiercią?
52. Czy spełnienie jest w tym i wielu innych przypadkach równoznaczne ze śmiercią?
53. Czy jest to jasne jak przepaść, w którą nie wchodzi się ze strachu? 4
54. A więc to strach nie pozwala przekroczyć Prawa?
55. Czy pragnienie kończy się teraz?
0. Czy pragnienie ma koniec?
0.1. I jaki?


PRZYPISY:

[1] To interesujące, że prawo w swoich tekstach sięga po monogram (znak spleciony z dwóch znaków), to jest paragraf (§). Litera prawa jest więc podwójna. (Susanne Lüdemann stwierdza, że lepiej zda się przy interpretacji tekstu Kafki forma preambuły, czyli „pisma wprowadzającego do prawa”, czyli zapisującego nie Prawo, a okoliczności towarzyszące Prawu.) Paragraf wywodzi się z greckiego parágrafos (παράγραφος) i oznacza to, co dopisane. Znak kładziony obok tekstu, przed nowym ustępem, a nawet będący samym tym ustępem. Paragraf pojawia się – wówczas oznaczany jest poziomą linią, jednym ruchem ręki – w przerwie w dialogu, gdy głos zabiera inna osoba, przed początkiem kolejnego utworu w zbiorze wierszy, w przejściu między poszczególnymi listami (jak ma to miejsce w Kodeksie Freera), ale i z przybyciem gościa, którego obecność stwierdzono w rejestrze hotelowym. Paragraf to po prostu znak oznaczający pęknięcie (zmianę) sensu. Albo nadejście sensu nowego. Paragraf funkcjonuje jako znak poboczny, którym tekst jest dekorowany czy uzupełniany. Ale pełni również funkcję tekstu głównego, rzec można, właściwego, prawidłowego i poprawnego. W tym sensie jest monogramem: pojedynczym znakiem złożonym z dwóch. „Pobocznego” i „właściwego”. Oznaczając literę prawa (dwa „s” złączone w jedno). I oznaczając zmianę tekstu prawa (poruszenie ręki, która łączy w całość odrębne teksty, będąc jej wewnętrznym uzupełnieniem, interpretacją). Patrząc z innej strony: paragraf, a dokładniej tekst paragrafu, stale przechodzi z pozycji na zewnątrz do wnętrza, i na odwrót – z wnętrza na zewnątrz. Należy więc traktować tekst paragrafu jako adnotację, która informuje o zmianie utworu, postaci czy w ogóle sensu, ale także jako tekst samej tej zmiany, której nie daje się odnotować. To tekst, który pęka i sam te pęknięcia (potknięcia, braki, zapomnienia) niweluje. Jak na przykład u Szekspira: „HORATIO [Na stronie, do Hamleta] Wiedziałem, że zajrzysz do uwag na marginesie, nim skończysz”.

[2] Wypis z dziennika, dzień 23 marca 2013 roku: Pisanie odpowiada ciągłemu powrotowi. Pisanie nie jest ruchem „postępującym”. Tekst, żeby móc być pisanym, stale nawraca, przywołuje, wywołuje. To ruch para-doksalny. Wymazuję, żeby móc postępować, rozwijać wątek (przypiąć się do kolejnego wątku). Pisanie (sama czynność pisania) tworzy tekst uwięziony w „para”: niedopełnieniu. W marginesie, jaki pozostawia, w przerwach między liniami, między literami, między zdaniami. W oczekiwaniu na to, co nadejdzie. I nigdy nie nadchodzi; w tym sensie pisanie nigdy nie jest spełnione. Rozejrzyj się.

[3] T. Eagleton: „Zło”. Przeł. B. Baran. Warszawa 2012, s. 35.

[4] Por. spektakl telewizyjny Becketta „Quad”, gdzie punkt pośrodku kwadratu (czyli E) jest strefą zagrożenia (przepaścią, Abgrund), w którą nie mogą wejść/wpaść/zanurzyć się zakapturzone postaci. Ta strefa jest zarazem tym, co wprawia je w ruch; jakąś przepastnością, do której dążą, jakimś otwarciem w płaszczyźnie.

 

Dodaj komentarz