Paulina Janota | Jeden kolor: szary (Gavin Extence „Lustrzany świat Melody Black”)

Gavin Extence z pewnością należy do grona pisarzy, którzy posiadają umiejętność opowiadania o rzeczach trudnych w sposób lekki; bez zbędnego dramatyzowania i przesadnej ckliwości. Osiąga to za pomocą dystansu i humoru; bo czy można dobrze pisać o zaburzeniach psychicznych, depresji – stanach granicznych, w których człowiek zawierza swoim irracjonalnym myślom – w sposób przytłaczający i nad wyraz poważny? Zapewne można, ale autor „Lustrzanego świata Melody Black” od początku wiedział, że nie tak chce opowiedzieć tę historię.

Mirando,
przepraszam za zwłokę. Zwariowałam i zamknęli mnie na miesiąc w szpitalu psychiatrycznym. Na szczęście już mi lepiej i chętnie zajmę się Twoimi kotami, jeśli oczywiście uznasz to za właściwe.

Wielu z nas po przeczytaniu takiej wiadomości umieściłoby ją w koszu na śmieci, a o samej nadawczyni starałoby się zapomnieć. Jednakże lustrzany świat to świat innych – tych nieprzystosowanych, myślących i funkcjonujących inaczej, inaczej też doświadczających rzeczywistości. Z tego też względu wiadomość ta staję się dla głównej bohaterki przepustką do nowego, „lepszego życia”, otwiera przed nią możliwość odnalezienia właściwego „ja”. Ale po kolei.
Puszka pomidorów

Już od pierwszych stron powieści Extence wrzuca czytelnika w świat racjonalny i zarazem absurdalny. Konfrontuje go z główną bohaterką (Abigail Williams) w momencie, w którym Abby przekracza próg mieszkania Simona z nadzieją, że pożyczy od niego puszkę pomidorów. Osiąga cel, ale przy okazji odnajduje też martwego sąsiada. Bohaterka nie wpada w panikę, nie krzyczy, nie wzywa pomocy; jest spokojna, choć podekscytowana. Obok ciała Simona na stoliku leży paczka papierosów. Abby wypala jednego. Dotyka policzka mężczyzny. Wzywa pogotowie. Zabiera puszkę pomidorów i wraca do domu. Przyrządza obiad i chłodno opowiada o wszystkim swojemu chłopakowi, Beckowi – znalazła zwłoki sąsiada, którego imienia nawet nie znała.

Abby ma 26 lat. Jest dziennikarką freelancerką, żyje wraz z partnerem w ciasnym mieszkaniu w sercu Londynu, nie przepada za swym ojcem, w codziennych trudach wspomaga się amfetaminą, cierpi na bezsenność i chorobę dwubiegunową afektywną, inaczej – psychozę maniakalno-depresyjną.
Problemy psychiczne głównej bohaterki nie są konsekwencją opisanego wyżej wydarzenia, to nie ono stanowi zarzewie problemu, jakim jest pogłębiająca się cyklofrenia. Autor od samego początku daje do zrozumienia czytelnikowi, że Abby jest reprezentantką ludzi „innych”, tych, których często nazywa się „nienormalnymi” i „psychicznymi”. Choroba dwubiegunowa afektywna charakteryzuje się występowaniem różnych epizodów: depresji, hipomanii czy też epizodów mieszanych. To emocjonalna sinusoida, przeskoki od euforii, bezgranicznego szczęścia i całkowitej wiary w siebie do poczucia braku celu w życiu codziennym, przygnębienia, zniechęcenia i nienawiści do samego siebie. Czytelnik poznaje Abby w momencie przejściowym – odczuwa ona względny spokój, który za chwilę okaże się drogą do zatracenia.

Dysonans poznawczy

 

Brytyjski humor. Te dwa słowa zadają się najlepiej oddawać charakter książki Gavina Extenca. Jak wspomniałam, „Lustrzany świat…”, mimo iż traktuje o sprawach trudnych, nie przybiera formy dramatycznej historii, po lekturze której czytelnik ma ochotę zaszyć się w domu i otworzyć pół litra wódki. Temat zaburzeń psychicznych został oswojony przez autora, zna go od podstaw, gdyż przez bardzo długi czas składał się on i na jego codzienność.

Odbiło mi w styczniu 2009 roku. Nie tak jak Abby; ja nie trafiłem do szpitala psychiatrycznego i nie chciałem się zabić, lecz jej historia bez wątpienia ma źródło w mojej. Gdyby zredukować nasze doświadczenia do listy symptomów (depresja, bezsenność, hipomania), to okazałoby się, że sporo nas łączy.

Jeżeli doświadczyło się zaburzeń psychicznych, doznało granicznych stanów emocjonalnych,  doprawdy trudno pisać o nich bez cienia ironii czy też raczej pewnej dozy humoru. Aby zrozumieć istotę choroby psychicznej, należy pokazać ją od środka, zwrócić uwagę na jej fundamenty. Forma podania powinna odpowiadać istocie treści, dlatego Extence opowiada historię Abby, używając narzędzi typowych dla czarnej komedii. „Moja depresja miała czysto chemiczne źródło i jeśli zjem wystarczająco dużo wiejskiego serka, wszystko wróci do normy”.


150

„Lustrzany świat…” to również próba zmierzenia się z rzeczywistością XXI wieku. Dlaczego popadamy w depresję? Oczywiście nie ma jednej, prawidłowej odpowiedzi na to pytanie, istnieje wiele jej potencjalnych przyczyn. Historia Abby unaocznia je czytelnikowi, lecz jako nadrzędny czynnik choroby autor bez wątpienia traktuje samotność. Główna bohaterka nie jest pozostawiona sama sobie. Beck troszczy się o nią, doskonale zna jej chorobę, faza za fazą, zdaje sobie sprawę z jej konsekwencji. Mimo to nie udaje mu się zapanować nad stanem dziewczyny w najbardziej krytycznym momencie.

Istnieje co najmniej kilka sposobów na bycie samym, co nie jest równoznaczne z byciem samotnym. Zdałam sobie z tego sprawę całkiem niedawno. Odkąd przyjechałam na Lindisfarne, nie czułam się samotna przez ani jedna godzinę bycia samą w domu Mirandy. Tymczasem samotność bardzo często dopadała mnie w Londynie – choćby w takich miejscach jak metro, gdzie jechałam ściśnięta w wagonie w setkami innych ludzi.

Samotność, o której pisze Extence, opiera się na wybrakowanych relacjach z drugim człowiekiem. W tym kontekście XXI wiek to czas stosunków pustych i nietrwałych; czas, który głosi prymat ilości nad jakością. Główna bohaterka odnajduje ciało sąsiada – osoby, która mieszkała tuż obok niej (być może już od wielu lat), a o której nie wiedziała kompletnie nic, nie znała nawet jej imienia. W internecie Abby natrafia na tekst Profesora Caborna, którego teoria głosi, że człowiek może zawrzeć tylko określoną liczbę relacji. „Okazuje się, że ta liczba to sto pięćdziesiąt. Człowiek jest w stanie utrzymać sto pięćdziesiąt relacji, nie więcej”.

Przepis na normalność

Normalność jest sztucznym tworem służącym izolowaniu jednostek zagrażających społecznemu porządkowi. Podstawowa różnica między człowiekiem normalnym a świrem polega na tym, że świr wie, jak się zachowywać, aby uznano go a normalnego.

Gdzie przebiega granica między człowiekiem normalnym a świrem? Myśląc o tym umacniałam się w przekonaniu, że zdrowie psychiczne jest jedynie kwestią zachowania. Można by  je  mierzyć na podstawie czystości włosów, mimiki i sposobów reakcji na szereg bodźców społecznych. W każdym razie dla lekarzy i pielęgniarek tym właśnie było zdrowie psychiczne.

Abby po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego decyduje się na wyjazd, który ma jej pomóc w odnalezieniu i zrozumieniu samej siebie. Wyjeżdża sama, zostawiając za sobą wszystko i wszystkich. Kiedy jej podróż dobiega końca, wraca do Londynu i stara się rozpocząć nowy etap w swym życiu. Extence wie, że choroba psychiczna nie jest możliwa do wyleczenia – można ją tylko oswoić, wyciszyć. Teraz Abby rozumie, że pewnych rzeczy po prostu robić nie należy.

„Lustrzany świat Melody Black” to powieść , która rodzi w głowie czytelnika wiele pytań – w książce odpowiedzi nie odnajdzie, musi mierzyć się z nimi sam. Extence otwiera drzwi do świata, w którym granica między tym, co normalne i nienormalne traci rację bytu, staje się płynna. Gdzie kończy się świat racjonalnych postrzeżeń i decyzji, a zaczyna jego lustrzane odbicie? Ja tego nie wiem, podobnie jak i Abby.

Ludzie zazwyczaj twierdzą, że depresja to posępny, mroczny nastrój. Nic bardziej mylnego – jeśli  ma kolor, to raczej szary. Lub jakiś odcień beżowego.


Gavin Extence: „Lustrzany świat Melody Black”. Wydawnictwo Literackie. Kraków 2016.

Dodaj komentarz