Pustki w przekroju

Na rynku muzycznym dzieje się wystarczająco dużo, by przegapić kilka ciekawych i mniej lub bardziej „nowych” produkcji. Niektórym z nich zdecydowanie warto się znów przyjrzeć, nawet jeśli od premiery minął już pewien czas. Taką płytą bez wątpienia jest Wydawało się podwarszawskiej grupy Pustki, przy słuchaniu której w głowie na nowo rozbrzmiewają słowa starej piosenki, przypomnianej na tym albumie: „Nie zgubię się w tłumie”. I faktycznie, choć utwór ten pochodzi z siedem lat wcześniej wydanego albumu (Koniec kryzysu), to z pewnością można stwierdzić, że grupa ta ze swoją składanką (bo właśnie tym jest ostatnia produkcja) nie zgubi się w tłumie, a przynajmniej — zgubić się nie powinna.

Nie można powiedzieć, że przez ponad piętnaście lat swojej obecności na scenie muzycznej Pustki próżnowały. Dotychczas wydały sześć płyt (ostatnia z 2014 roku), jeden album koncertowy (Najmniejszy koncert świata) i kompilację stanowiącą podsumowanie ich dotychczasowej kariery. Kompilację konieczną, bo jak mówią sami muzycy w jednym z wywiadów: „[…] sporo ludzi przychodzących na nasze koncerty myśli, że jesteśmy zespołem, który nagrał tylko dwie płyty”. Wydawnictwo staje się więc pretekstem do muzycznej podróży (i to niemalże do samych początków tej grupy), poza tym płytę wzbogacono o dwa nowe, wcześniej niepublikowane utwory, rozpoczynające ścieżkę dźwiękową — avantpopowy singel O krok i mający wiele wspólnego z balladą Liczę do dwóch, zaśpiewany delikatnym głosem, ciekawie akcentującym słowa. Oba utwory zostały wykonane przez Barbarę Wrońską, która w ostatnich latach stała się w zespole postacią wiodącą. Po tych utworach następuje chronologicznie ustawiona podróż przez kawałki znane z wcześniejszych płyt, od Tyle z życia (Safari) i Się wydawało (Safari) po produkcje z krążka Kalambury, wydanego w 2009 roku, jednak można tu też natrafić na ciekawostkę. Na płycie bowiem słyszymy wiersz Władysława Broniewskiego w wykonaniu Muńka Staszczyka (Kalambury), co można traktować jako chęć odświeżenia zarówno samego numeru, jak i całej płyty. Nie zabrakło tu również kultowego utworu Lugola czy też Wesoły jestem — tekst tego ostatniego utworu zaczerpnięto z wiersza Stanisława Wyspiańskiego. Muzyczna podróż do początków twórczości Pustek obejmuje i pozostałe albumy, kolejno: Koniec kryzysu (2008), Do Mi No (2006), 8 Ohm (2004) oraz Studio Pustki (2001). Zadziwiający jest fakt, że pomimo upływu (niekiedy wielu) lat wybrane na składankę utwory wciąż brzmią świeżo, a nawet zaskakują.

Wraz z czasem skład formacji ulegał zmianom, co nie pozostaje bez znaczenia w przypadku tej kompilacji i zastosowanej tu chronologii (od najnowszych utworów po te najstarsze, z wokalem Janka Piętki), pozwalającej na obserwowanie zmian oraz kierunku, w jakim podąża zespół. Składanka ta stanowi prawdziwe podsumowanie muzycznej działalności grupy, począwszy od garażowego grania na płycie Studio Pustki, przez postrockowe brzmienia z późniejszego albumu, po ich „poważniejsze” płyty i radiowe hity. Warto dodać, że ich dorobek przetrwał próbę czasu pomimo fali indie rocka czy też kryzysu w muzyce polskiego popu. Ich twórczość zdołała oprzeć się też spadkowi zainteresowania muzyką alternatywną i nie została zepchnięta na bok, biorąc pod uwagę wzrost zainteresowania, jaki zaserwowały nam Domowe melodie. To pokazuje, że jednak nie jest tak łatwo zgubić się w tłumie, gdy ma się coś do powiedzenia — choć wcześniejszy dorobek był ciekawy, to jednak nie do końca przekonywał słuchaczy. Tak dobrze przemyślany dobór utworów sprawia, że to wydanie Pustek przyjmuje się w całości, choć mocno wyselekcjonowanej. Płyta zawiera bowiem piętnaście utworów, z czego trzynaście to „przejazd” po sześciu krążkach — wybrano z nich jednak to, co najlepsze, choć każdy z fanów zespołu zapewne dodałby jeszcze „swoje” utwory, których zabrakło. Niespójność płyty, związana z takim a nie innym pomysłem na całość, nie jest minusem, nieźle oddaje to, czym przez lata stawały się Pustki, wciąż „rwące do przodu”. Taki układ powinien przekonać zarówno tych fanów, dla których zespół istnieje do 2004 roku, jak i tych, dla których ich działalność zaczęła się po 2006.


Pustki, Wydawało się, Agora 2015.

Dodaj komentarz