Wiktoria Tombarkiewicz | Pornografia w kulturze uczestnictwa

Podejmując problematykę tak zwanej kultury uczestnictwa, Henry Jenkins zwraca uwagę na zmianę ukierunkowania przekazu medialnego. W odróżnieniu od mediów tradycyjnych, uprzywilejowujących jednokierunkowy przepływ informacji od nadawcy do odbiorcy, nowe media pozwalają konsumentom na aktywny udział w kształtowaniu treści stanowiących przedmiot medialnego obiegu. Za sprawą nieograniczonego dostępu do informacji i treści kulturowych odbiorca kształtuje profil przyjmowanych komunikatów. Komentując i udostępniając innym użytkownikom treści, bierze udział w kreowaniu ich popularności i redystrybucji. Jednocześnie, dokonując konkretnych wyborów, wpływa na marketingowe strategie koncernów medialnych.

Z jednej strony informacją rządzą dziś mechanizmy wolnorynkowe. Precyzyjne, tworzone cyfrowo i samoaktualizujące się statystyki kliknięć pozwalają na dopasowanie produkowanych treści do zmiennych mód i potrzeb konsumentów. Z drugiej strony, w sieci funkcjonuje niekomercyjny ,,drugi obieg”: strony, grupy i kultury fanowskie, portale umożliwiające ekspresję własnych poglądów i prezentowanie swojej twórczości, tekstów i nagrań (Jenkins 2007: 21-24). Dodatkowym motorem zmiany paradygmatu medialnego jest zjawisko konwergencji, czyli przepływu treści między różnymi kanałami, a także możliwość korzystania z niemal nieograniczonych zasobów Internetu i rosnąca niezależność systemów medialnych. Konsumpcję zastępuje praktyka sieciowa, a konsumenta – interaktor (tamże: 235-237).

(…) ludzie mający dostęp do różnych mediów konsumują – i produkują – media wspólnie, kiedy gromadzą swoje przemyślenia i informacje, mobilizują się do promowania wspólnych interesów, a także działają jako oddolni pośrednicy zapewniający ważnym informacjom i interesującym treściom szerszy przepływ (tamże: 237).

Pornografia wydaje się daleka od omawianych zagadnień. Treści związane z praktykami seksualnymi są stereotypowo wiązane z jednostkowym odbiorem. Zagadnienie jest jednak znacznie bardziej złożone i wielowymiarowe, a tego rodzaju obsceniczne obrazki, filmy i opowiadania, podobnie jak inne wytwory kultury, gromadzą wokół siebie społeczności fanowskie, ulegają wpływom publiczności i mody, są produkowane przez użytkowników, a wreszcie – podlegają konwergencji.

Na polskim gruncie zainteresowanie pornografią wykazują przede wszystkim badacze takich dyscyplin jak kryminalistyka, socjologia dewiacji, socjologia prawa, a także psychologia, psychiatria i seksuologia (Nijakowski 2010: 25-44). Pornografia bywa więc postrzegana jako coś zakazanego – prawnie usankcjonowane tabu, bo choć legalna, obwarowana jest wieloma obostrzeniami. Nierzadko w literaturze fachowej jej odbiorców posądza się także o zaburzenia natury psychicznej lub seksualne dysfunkcje. Także medioznawcy podejmują próby omówienia tego fenomenu.

Trudności nastręcza już samo odróżnienie pornografii od treści prezentujących nagość lub wywołujących erotyczne asocjacje, ale stanowiących część normatywnego obiegu kultury. Niefunkcjonalne okazują się definicje: „treści o wyraźnym zabarwieniu erotycznym” [1] czy „wszystkie wytwory, które koncentrują się na eksponowaniu aktywności seksualnej i/lub sfery genitalnej, co do których możemy przypuszczać, że zostały wykonane w celu wzbudzenia podniecenia seksualnego u określonego kręgu odbiorców, i które podniecenie to rzeczywiście wywołują” [2] (Krawulska-Ptaszyńska 2003: 12). Przekonująca wydaje się zaś definicja zaproponowana przez Lecha M. Nijakowskiego, autora systematycznego studium oraz metodologii badań nad pornografią. Uznaje on pornografię za termin

(…) dyskursu publicznego, służący do naznaczania reprezentacji seksualności i cielesności jako nienadających się do funkcjonowania w przestrzeni publicznej. Celem tej stygmatyzacji jest zatem wyłączenie nagannych treści i utrzymywanie wyraźnych granic między materiałami „normalnymi”, mającymi prawo obywatelstwa w przestrzeni publicznej, a „patologicznymi”, które można – co najwyżej – konsumować w przestrzeni prywatnej (2010: 50).

O ile na przykład w dobie renesansu popularność niedozwolonych dzieł warunkowana była obiegiem ,,z ręki do ręki” – wymianą woluminów między wtajemniczonymi, o tyle w dwudziestym wieku pornografia rozszerzyła wpływy i znacząco wzbogaciła ofertę. Kina pornograficzne, a następnie kasety VHS uczyniły pornografię łatwo dostępną i tanią. Dzięki rewolucji cyfrowej miliony użytkowników Internetu zyskały dostęp do bazy zasobów, których eksploracja nie wiąże się już nawet z ewentualnym odczuwaniem wstydu, towarzyszącego zakupowi obscenicznego pisma od znajomej właścicielki kiosku czy wizycie w seks shopie. W domowym zaciszu można dziś odtwarzać nagrania w dowolnej stylistyce i związane w zasadzie z jakimkolwiek fetyszem, ukazujące stosunki ludzi każdej płci, wieku, koloru skóry czy postury, w różnych konfiguracjach. Dostęp do wielu materiałów jest bezpłatny, dopiero wybór bogatszej oferty wyższej jakości wiąże się z opłatą. Zdarza się, że dobrowolna opłata wynika z pobudek światopoglądowych – kiedy przykładowo stanowi przejaw dowartościowania pracy sexworkerek.

Najpopularniejsze portale oferujące pornografię, wyspecjalizowane w konkretnych gatunkach, wzorowane są (zarówno w formie graficznej, jak i sposobie użytkowania) na ikonicznym dla kultury uczestnictwa portalu Youtube. Youporn powstał w 2006 roku – zaledwie rok po mainstreamowym pierwowzorze, a Pornhub i Redtube w 2007 roku. Użytkownik tych portali ma nawet dostęp do podobnych funkcji: może założyć własne konto, komentować filmy, dodawać je do ulubionych oraz pobierać. Ma także możliwość wgrywania do bazy własnych nagrań i prezentowania ich innym użytkownikom. Zaskakujące okazuje się zestawienie statystyk: portal Youtube odwiedza miesięcznie około 1,9 miliarda użytkowników, podczas gdy Pornhub odnotował w 2018 roku 33,5 miliarda odwiedzin, średnio 92 miliony dziennie (https://www.pornhub.com/insights/2018-year-in-review). Coraz częściej można spotkać na ulicy osobę w koszulce z logo Pornhub.com. T-shirty (choć prawdopodobnie produkowane nielegalnie) świadczą o przywiązaniu użytkowników do marki, która staje się jednym z elementów ich autoidentyfikacji.

Dostępność materiałów pornograficznych w takim bogactwie tematów i form nie bierze się znikąd. Portale prowadzą szczegółowe i zróżnicowane pod względem próby i kryteriów statystyki, które pozwalają twórcom i dystrybutorom filmów zorientować się w aktualnych trendach i dostosować produkcję do zainteresowań odbiorców. Interesującym pod tym względem narzędziem są rankingi aktorów i słów kluczowych, które zanotowały największy wzrost popularności w danym okresie, dzięki którym można przewidzieć rozwój rynku. Jak zwracają uwagę autorzy opracowań, tendencje te skorelowane są z hossami w innych branżach przemysłu rozrywkowego i obszarach kultury popularnej (https://www.pornhub.com/insights/2018-year-in-review).

Gwiazdy filmów pornograficznych są dziś celebrytami, często przenoszącymi swoje kariery do ,,normalnego” showbiznesu. Wokół ich postaci tworzą się spójne społeczności fanowskie. Do głównego nurtu kultury celebryckiej przeniknęła choćby popularność Sashy Grey, aktorki budującej swoją popularność na kontraście między młodością i urodą a odwagą, z jaką decydowała się na udział w odważnych i upadlających scenach. Gwiazda, poza udziałem w produkcjach filmowych, ma w swoim dorobku także kierowanie zespołem muzycznym, kilka książek, występy na wybiegu modowym, aktywność polityczną i społeczną. Warta odnotowania jest intensywność prowadzonej przez Grey działalności na różnych polach, która służy budowaniu wizerunku i autopromocji. Intrygujące okoliczności odejścia od aktorstwa po zaledwie trzech latach stały się zaś okazją do snucia domysłów i spekulacji, które ujawniły istnienie silnego i zaangażowanego środowiska fanów (według najczęściej powielanej wersji, Grey zrezygnowała z kariery filmowej wymagającej „intensywnej eksploatacji waginy i odbytu, aby za kilka lat nie zmagać się z zaburzeniami czynności zwieraczy”). Swoim wielbicielom gwiazda oferuje szeroki asortyment gadżetów i ubrań ze swoją podobizną, co czyni z niej obiekt szeroko rozumianej popkultury. Zamknięty świat pornografii przenika się z mainstreamem. Obszary te funkcjonują równolegle, niemal się pokrywając.

Miłośnicy internetowej pornografii poza komunikacją na forach, portalach społecznościowych oraz tworzeniem wspólnot, zasadzających się na komentowaniu filmów i korzystaniu z prywatnych czatów i wiadomości, spotykają się w świecie rzeczywistym. Na całym świecie (również w Polsce) organizowane są tematyczne zloty i festiwale. Za przykład niech posłużą dwa wydarzenia odbywające się każdego roku w Berlinie: PornFilmFestival oraz targi rynku erotycznego Venus. Ten pierwszy wykorzystuje erotyczne materiały filmowe z całego świata do promocji równouprawnienia i akceptacji osób nieheteronormatywnych: połączony jest z warsztatami, przykładowo, striptizu dla transseksualistów. Drugi to ogromne, zrealizowane z rozmachem masowe wydarzenie.  Setki wystawców prezentują gadżety erotyczne, filmy, wydawnictwa, bieliznę, kostiumy, odzież oraz inne produkty i usługi (alkohol, fotografia, tatuaż, piercing). Imprezę uświetniają występy czołowych gwiazd branży pornograficznej – to okazja do sfotografowania się z idolami i zdobycia ich autografów. Niemalejąca od 22 lat popularność wydarzenia dowodzi, że pornografia to potężny fenomen społeczny, a nie wstydliwe zjawisko, które można pomijać milczeniem w dyskursie publicznym.

Pornografia traktowana jako zjawisko społeczne, wykazuje pewną  podatność na interakcję z odbiorcą, który bierze aktywny udział w kształtowaniu tej dziedziny kultury. Zachowania konsumentów są na bieżąco monitorowane za pomocą precyzyjnych narzędzi, eksperci opracowują i wnikliwie analizują statystyki, które mają wpływ na strategie producentów. Widzowie obdarzają emocjonalnym zaangażowaniem zarówno z aktorów, jak i portale, a także gatunki, których wybór staje się elementem autoidentyfikacji. Odbiór pornografii nie odbywa się w izolacji, jak stereotypowo przyjęło się o tym myśleć. Dzięki ciągłej styczności użytkowników, połączonych systemem komentarzy, czatów i awatarów, nawiązane relacje często przenoszą na płaszczyznę świata realnego.

[1] Co z fetyszami, które osobom niewtajemniczonym nie kojarzą się z seksem?

[2] Co z artystyczną fotografią aktu, która może budzić podniecenie?

Literatura

H. Jenkins: „Kultura konwergencji”. Warszawa 2007.

A. Krawulska-Ptaszyńska: „Psychospołeczne uwarunkowania korzystania z pornografii przez mężczyzn”. Poznań 2003.

L.M. Nijakowski: „Pornografia”. Warszawa 2010.

Wiktoria Tombarkiewicz – ur. 1991, studentka historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim i kultur mediów na Uniwersytecie Śląskim. Jej zainteresowania badawcze to sztuka, zwłaszcza współczesna sztuka sakralna jako medium kształtowania tożsamości zbiorowej i transmisji politycznych ideologii, funkcjonowanie dyskursów tożsamościowych na Górnym Śląsku oraz skomplikowane relacje polskiego katolicyzmu i nacjonalizmu. Kocha góry, podróże i rośliny doniczkowe, nie lubi pająków i cukru w kawie.

Dodaj komentarz