Zuzanna Sokołowska | Depozyt przeszłości (Mateusz Palka, Maciej Herman, „Biblioteka – portret wielokrotny”)

1, fot. Mateusz Palka

Biblioteka to miejsce, które wywołuje natychmiastową zmianę ludzkiej percepcji. Obezwładniająca cisza przerywana szeptami czytelników miesza się z odgłosami komputerów, medytacyjnych oddechów, tak charakterystycznych dla stanu pełnego skupienia umysłu, zapachem książek naznaczonych odciskami palców oraz ludzkich ciał. Bez wątpienia pobyt w miejscu kojarzącym się bezpośrednio z przeszłością jest szalenie zmysłowym doświadczeniem. Dreszczyk emocji pojawiający się gdzieś pod skórą podczas sięgania po upragnioną książkę bliski jest euforii odkrywcy nowego terytorium, którego jeszcze nie ma na mapie.

Dla czytelnika pobyt w bibliotece potrafi być ekscytujący, jednakże dla bibliotekarza praca w tym przybytku intelektualnej rozpusty bywa czasami nużąca – żmudne katalogowanie, archiwizowanie, selekcja książek, które czekają na decyzje w sprawie ich „być albo nie być” w zbiorach biblioteki, potrafi wyjątkowo zmęczyć. To miejsce, które mieści dorobek ludzkiej działalności, stało się przedmiotem fotograficznej obserwacji Mateusza Palki oraz Macieja Hermana. Artyści stworzyli cykl „Biblioteka – portret wielokrotny” w jednej z wydziałowych bibliotek Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego zasadniczym celem było przyjrzenie się niewielkiej społeczności pracującej w wypożyczalni. Jak zauważają twórcy tego cyklu, biblioteka to miejsce z jednej strony o ogromnym znaczeniu dla kultury, a z drugiej obarczone licznymi współczesnymi problemami. Problemy te dotyczą między innymi sposobów zabezpieczenia olbrzymiej ilości woluminów czy też nie zawsze potrzebnych czytelnikom tomów, które niszczeją i dogorywają w odmętach przepastnych magazynów.

W bibliotece decyduje się o tym, które książki są ważne, a które przestały być aktualne i stały się niepotrzebne z punktu widzenia najnowszej nauki, co tym samym pomaga porządkować ludzką wiedzę. Innymi słowy, biblioteka to zwierciadło kultury, w którym odbija się zarówno przeszłość, jak i przyszłość. Tradycyjny papier, zawierający dialektykę gładkości i chropowatości, tworzy nierozerwalną więź pomiędzy kulturą a naturą, w przeciwieństwie do elektronicznych gadżetów będących jedynie imitacjami książek, pozbawiającymi czytelnika całego szeregu doznań zmysłowych, w tym także oczywiście słuchowych.

2a, fot. Maciej Herman2b, fot. Mateusz PalkaZapach przewracanych kartek woluminu, odczuwanie ciężaru w dłoniach to zupełnie inne doznania niż te, które zapewnia zimna struktura smartfona, będącego obecnie najpopularniejszym nośnikiem informacji. Bezosobowy , ale poręczny, idealnie mieszczący się w dłoni. To właśnie on, i oczywiście tablet, stał się nieodłącznym towarzyszem podróży komunikacją miejską. Jadąc zatłoczonym autobusem w godzinach szczytu, można zauważyć osoby skupione na dotykowej klawiaturze, nerwowo przesuwające palcami po idealnie gładkich powierzchniach nowoczesnych urządzeń. „Pokolenie pochylonych głów” – takim mianem socjolodzy określają współczesnych ludzi, którzy wiecznie podłączeni do sieci, pozostają w nieustannym kontakcie ze „światem”, czyli Facebookiem, Instagramem i innymi portalami społecznościowymi. Książka została dyskretnie wyparta z codziennego życia jako relikt przeszłości przez najnowsze technologie, które spłycają kontakt z otaczającą rzeczywistością, zawłaszczając zmysł wzroku oraz skutecznie przytępiając dotykowe wrażenia.

Mateusz Palka i Maciej Herman na swoich monochromatycznych, niezwykle stonowanych zdjęciach wizualizują codzienne życie bibliotekarzy, a także nieuchronnie mijający czas. Artyści stworzyli serię portretów, które wzajemnie się uzupełniają. Inspiracją do działań twórców był projekt francuskiej fotografki Jacqueline Salmon „Entre centre et absence” (1992–1999). Ta wybitna artystka kadrowała w swoim cyklu odwieczną bliskość człowieka i natury, zderzając ludzkie wizerunki z obrazami przyrody. Podobną, choć nie identyczną strategię zastosowali polscy artyści, tworząc swój cykl fotografii. Czułym okiem aparatu rejestrowali ludzi przy pracy, wędrując po zakamarkach wydziałowej biblioteki. Fotografują strych, na którego ścianach w dalszym ciągu obecne napisy wyryte przez sowieckich żołnierzy, szatniarkę, która bez cienia skrępowania spogląda w obiektyw, uśmiechniętą bibliotekarkę pozującą na tle zniszczonych przez czas woluminów, regały uginające się od stosu książek. Ich fotograficzny cykl to niezwykle nostalgiczna wędrówka przez historię tego obiektu i ciszę dyktowaną przez wyglądające zewsząd książki, które czekają na bliską, naturalną interakcję z człowiekiem.

W czasie gdy artyści pracowali nad serią, umarł jeden z pracowników wydziałowej biblioteki. Mateusz Palka sfotografował biurko zmarłego bibliotekarza, mieszczące się w magazynie. Jest ono dokładnie w takim stanie, w jakim bibliotekarz zostawił je po swoim ostatnim wyjściu z pracy. To jedyne zdjęcie, które nie ma pary. Śmierć pracownika stała się przyczyną powstania jeszcze jednej fotografii, która przedstawia czarną flagę zawieszoną nad wejściem do biblioteki; Zdjęcie zawiera w sobie niezwykle emocjonalny ładunek, symbolizuje życie i śmierć, wskazuje na pozostający po istnieniu ślad, powoli rozpadający się w ludzkiej pamięci.

3a, fot. Maciej Herman3b, fot. Mateusz PalkaFotograficzne realizacje Palki i Hermana to próba skatalogowania ludzkiej tożsamości, którą buduje przede wszystkim lęk przed nieuchronnym, powolnym znikaniem. Jak pisze Olga Tokarczuk, to właśnie lęk stanowi najbardziej użyteczną kategorię opisu świata. „Jest wypadkową wszystkich aspektów ludzkiego życia, które czynią je szczęśliwym albo nieznośnym […]. Lęk w przeciwieństwie do strachu nie ma swojego podmiotu; to stan nieprzyjemnego pobudzenia, trwogi, stan, który poszukuje swojej przyczyny i projektuje nam świat” (Tokarczuk 2012: 89–90) – autorka konstatuje, że każda jednostka, aby poruszać się mogła po płynnej i trudnej do zrozumienia rzeczywistości, powinna posiadać przy sobie mapę lęku, która pozwoli choć trochę zminimalizować skutki uboczne ludzkiej egzystencji. Ową mapą stała się mimowolnie biblioteka, która na fotografiach artystów wydaje się nieco opustoszała, jakby porzucona. Palka i Herman pytają tym samym, jaka będzie przyszłość bibliotek. Czy będą one skazane przez technologię, która dziś jest w stanie skatalogować absolutnie wszystko, na powolne odchodzenie w niebyt? Co tym samym stanie się z kulturą? Jaka będzie jej forma? Wyłącznie zdigitalizowana? Odpowiedzi na te pytania zostają tymczasowo zawieszone w medytacyjnych, pełnych spokoju i wyciszonych czarno-białych fotografiach artystów, które pobudzają wszystkie zmysły odbiorcy, na co dzień zajmowane przez wiele nieznaczących bodźców zamazujących prawdziwy obraz rzeczywistości. Już niebawem, w 2016 roku, prace artystów będzie można zobaczyć na zbiorowej wystawie powstającej w hołdzie Zofii Rydet i organizowanej przez Krzysztofa Jureckiego w toruńskiej Galerii Wozownia.


LITERATURA:

O. Tokarczuk: „Moment niedźwiedzia”. Warszawa 2012.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>